Biuro Spraw Wewnętrznych Policji

Zemsta niedoszłego więźnia - "celował" w policjantów ... fałszywym diamentem. Trafił (i tak) za kraty.

Data publikacji 25.10.2017 Warszawa

Na kwotę 100 620 złotych oszacował dwudziestodziewięcioletni mężczyzna straty, które miał ponieść w wyniku kradzieży na jego szkodę. Kradzieży – według niego – mieli dopuścić się dwaj warszawscy policjanci, którzy w grudniu 2016 roku zatrzymali go w pobliżu Dworca Centralnego w Warszawie, jako poszukiwanego do odbycia kary pozbawienia wolności.

Kiedy składał w Komendzie Rejonowej Policji przy ul. Wilczej w Warszawie zawiadomienie o popełnieniu przez policjantów przestępstwa na jego szkodę, wskazał, że stracił z portfela diament o wartości 100 tysięcy złotych,  który odkleił się od posiadanego przez niego kolczyka i znajdował  się w rzeczonym portfelu wraz z pieniędzmi w kwocie 150 euro (które jego zdaniem policjanci też ukradli). O tym, że diament był tak drogocenny, mieli, według pechowego przestępcy, orzec jubilerzy w renomowanym zakładzie w belgijskiej Antwerpii.

Tak przynajmniej twierdził. W związku z tym, Prokuratura wszczęła śledztwo, a w wykonanie czynności zostali zaangażowani funkcjonariusze BSW KGP. Wyniki tych czynności okazały się jednak zapewne dalekie o oczekiwań zawiadamiającego: żadna kradzież nie miała miejsca, zaś ekspertyza jubilerska wykazała, że kolczyk jest tandetnym wyrobem o wartości 10 zł., a rzekome diamenty, które były w nim osadzone – to szklane imitacje, pojedynczo nie przedstawiające zdanej wartości. W tej sytuacji łatwo było ustalić i sam motyw pomówienia policjantów, które miało stanowić zemstę za zatrzymanie, a w konsekwencji umieszczenie w zakładzie karnym. Na podstawie materiału dowodowego, zebranego w wyniku pracy BSW KGP, prokurator umorzył śledztwo w sprawie podejrzenia kradzieży. Wszczął natomiast drugie postępowanie, w którym mężczyźnie przedstawiony został zarzut: złożenia zawiadomienia o niepopełnionym przestępstwie, składania fałszywych zeznań oraz fałszywego oskarżenia funkcjonariuszy Policji,  tj. czyn z art. 238 kk. w zb. z art. 233 § 1 kk. w zb. z art. 234 kk.

Może to skutkować kolejnym wyrokiem skazującym. A on z kolei może skutkować przedłużeniem "odsiadki".

Choć może będzie miało to i pewien pożądany aspekt dla głównego bohatera niniejszego przykładu, ponieważ w więziennym środowisku łatwiej spotka kogoś, komu mógłby zaimponować opowieścią o skarbach podróżnika i złych policjantach? Zupełnie inaczej, niż w środowisku organów strzegących przestrzegania przepisów prawa. Bo tu, jak się przekonał, prokurator i funkcjonariusze BSW KGP, "z urzędu" podchodzą do takich opowieści z dużą dozą ostrożności. I sprawdzają, a co gorsza - ścigają potem kłamczuchów ...  

 

(BSW KGP/mw)

Powrót na górę strony