Apelujemy o ostrożność i nie dajmy się oszukać - Aktualności - Policja.pl

Aktualności

Strona znajduje się w archiwum.

Lublin

Apelujemy o ostrożność i nie dajmy się oszukać

Data publikacji 22.06.2017

Blisko 350 tys. zł.– taką kwotę w ciągu zaledwie jednego dnia przestępy wyłudzili od mieszkańców Lublina popularną metodą na tzw. „policjanta”. Przestępy jeszcze tego samego dnia pięciokrotnie próbowali wyłudzi pieniądze od starszych osób, ale na szczęście bezskutecznie. Z kolei dostawca pieczywa wykorzystał zaufanie 84-letniej kobiety i przez kilka miesięcy wyłudził od niej ponad 42 tys. zł. W przygotowanej zasadzce wpadł w ręce łęczyńskich kryminalnych. Oszustowi zgodnie z kodeksem karnym grozi kara nawet do 8 lat pozbawienia wolności. Policjanci apelują: zachowajmy ostrożność i nie dajmy się oszukać!

Do oszustw doszło wczoraj (21 czerwca br.). Przed południem na telefon stacjonarny 77-letniego Lublinianina zadzwonił mężczyzna przedstawiający się za funkcjonariusza CBŚP. Podają się za komisarza Tomasza poinformował, że prowadzi sprawę dotycząca nieuczciwej kasjerki w banku, która z kont klientów kradnie pieniądze. Z uwagi na zaplanowaną zasadzkę konieczne jest przekazanie pieniędzy. Starszy pan pobrał z banku gotówkę. Łącznie ponad 20 tys. zł. na polecenie „funkcjonariusza” pozostawił w śmietniku w centrum miasta.

Oszuści „zaatakowali”  ponownie. Tym razem ich ofiarą  była starsza kobieta. Do niej także zatelefonował rzekomy syn, który miał potrącić pieszą na czerwonym świetle. Przekonywał, że pilnie matka musi wypłacić sporą sumę pieniędzy, nie trafił za kratki. Rozmowa z „rzekomym policjantem” uświadczyła ją w przekonaniu, że to wszystko polega na prawdzie. Kobieta udała się do banku po pieniądze. Następnie 20 tys. zł. zgodnie z instrukcją przekazała mężczyźnie w umówionym miejscu.

Podobną historię usłyszała w słuchawce inna Lublinianka. Fałszywy policjant poinformował ją o spowodowaniu wypadku drogowego przez jej syna. Do zdarzenia miało dojść w Irlandii, a potrącona miała być piesza. Tylko przekazanie pieniędzy mogłoby uchronić syna przed więzieniem. Instruowana przez oszustów kobieta, dwukrotnie przekazała gotówkę mężczyznom, którzy przyszli bezpośrednio do jej mieszkania. Ta pomoc kosztowała ją to blisko 300 tys. zł.

Tylko w ciągu wczorajszego dnia przestępcy  jeszcze pięciokrotnie próbowali oszukać mieszkańców Lublina, ale  jak się na szczęście okazało, bezskutecznie.

Mimo zatrzymań oszustów przez Policję, nadal pojawiają się jednak kolejni.

Jak działają oszuści:

  • Oszuści często posługują się książkami telefonicznymi, z których wybierają osoby o imionach często charakterystycznych dla osób starszych, następnie dzwonią na wybrany numer telefonu. Rozmowa prowadzona jest w taki sposób, aby oszukiwana osoba uwierzyła, że rozmawia z kimś ze swojej rodziny i sama wymieniła jego imię oraz inne dane, pozwalające przestępcom wiarygodnie pokierować dalszą rozmową.
  • Dla wywarcia większego wrażenia oszuści coraz częściej ostatnio podszywają się też za urzędnika lub przedstawiciela jakiejś organizacji bądź instytucji. Wmawiają również starszym osobom, że są funkcjonariuszami Centralnego Biura Śledczego lub policjantami, a pieniądze są potrzebne na „wykupienie z problemów” członka ich rodziny lub prowadzą sprawę oszustw i wyłudzania pieniędzy.
  • W rozmowie oszuści zawsze  proszą o dyskrecję.
  • Po wyrażeniu zgody na przekazanie pieniędzy , zgłasza się po nią ktoś inny, zapowiedziany przez oszusta, jako osoba godna zaufania, która w imieniu rzekomego stróża prawa odbiera pieniądze. Często oszuści umawiają się na spotkanie pod bankiem, aby szybko zabrać gotówkę. W ten sposób oszuści wyłudzają pieniądze w kwocie od kilku tysięcy do nawet kilkuset tysięcy złotych. Pokrzywdzeni często tracą oszczędności całego życia.

Jak się ustrzec:

  • Bądźmy ostrożni i nie ufajmy takim telefonom! Nie reagujmy pochopnie na hasło: syn, wnuczek, siostrzenica potrzebują pomocy, gdy tylko usłyszymy głos w słuchawce. Należy sprawdzić czy jest to prawdziwy krewny, np. poprzez skontaktowanie się z innymi członkami rodziny.
  • Bliscy mogą pomóc potwierdzić, że jest to ta osoba, za którą się podaje oraz czy rzeczywiście potrzebuje pomocy. Pamiętajmy, że sami również możemy zweryfikować dzwoniącego. W większości przypadków mamy numer telefonu do członków naszej rodziny . Nie bójmy się do nich zadzwonić i ustalić, czy przedstawiona sytuacja ma miejsce. Lepiej wykonać jeden telefon więcej, niż stracić swoje oszczędności.
  • Jeśli osoba dzwoniąca przedstawia się za policjanta, to pamiętajmy: prawdziwi policjanci NIGDY nie informują o prowadzonych przez siebie sprawach telefonicznie i nigdy nie proszą o przekazanie pieniędzy nieznanej osobie. NIGDY też nie poproszą o zaangażowanie naszych pieniędzy do jakiejkolwiek akcji!

Powyższe sytuacje mogą przydarzyć się naszym bliskim lub sąsiadom. Dlatego niezbędne jest pobudzenie czujności rodzinnej a także sąsiedzkiej:

  • Reagujmy, kiedy widzimy lub mamy sygnały, że ktoś podejrzany „kręci” się w pobliżu naszego krewnego, sąsiada albo miejsca jego zamieszkania
  • Zapamiętajmy jak najwięcej szczegółów dotyczących wyglądu i zachowania osoby, która wzbudza niepokój
  • Zapiszmy numer rejestracyjny pojazdu, którym się taka osoba porusza. Podzielmy się wiedzą o sposobie działania sprawców z osobami najbardziej zagrożonymi - seniorami. Ostrzeżmy ich, nim będzie za późno
  • O wszystkich próbach wyłudzenia pieniędzy natychmiast poinformujmy Policję, korzystając z numeru alarmowego 997 lub 112. Nie obawiajmy się, że alarm może okazać się fałszywy.

***

Dostawca pieczywa wykorzystał zaufanie 84-letniej mieszkanki gm. Puchaczów. Przez kilka miesięcy pokrzywdzona robiła u niego zakupy, często sprawca przynosił te zakupy do domu ofiary.

Kiedy zdobył już jej zaufanie, jesienią ubiegłego roku poprosił kobietę o pożyczkę w kwocie 3000 zł - rzekomo na naprawę samochodu. Pieniądze miał zwrócić po kilku dniach ale zamiast tego zwrócił się o kolejną pożyczkę również w kwocie 3 tys. zł.

Przez następne miesiące podczas spotkań przy okazji zakupów, zwodził ofiarę obietnicami zwrotu pożyczonych pieniędzy. W czerwcu 2017 r. znów zaczął zwracać się do kobiety o kolejne pożyczki, a ta ufając mężczyźnie pożyczała mu kolejne kwoty w łącznej wysokości 20 tys. zł. Zapewniał, że ma na koncie w banku środki na zwrot długu, a pieniądze z pożyczki potrzebne są mu do odblokowania konta aby mógł wypłacić gotówkę i zwrócić dług. Tłumaczył, że nie może wypłacić pieniędzy ponieważ kwota blokady jest wysoka i musi wpłacić jej równowartość.

W ostatnich tygodniach proceder zaczął przybierać na sile. Kiedy pokrzywdzona powiedziała, że nie ma już pieniędzy, oszust zaczął naciskać kobietę aby pożyczała pieniądze od sąsiadów. W ten sposób kolejny raz wyłudził ponad 22 000 zł. Za każdym razem 27-latek z Lublina zapewniał swoją ofiarę, że bardzo potrzebuje pomocy, a ta z dobroci serca pożyczała kolejne pieniądze. Na trop oszusta wpadli łęczyńscy kryminalni.

We wtorek znów skontaktował się z kobietą prosząc o nową pożyczkę. Kiedy przyjechał odebrać pieniądze wpadł w zasadzkę przygotowaną przez policjantów.

Obecnie oszust przebywa w policyjnym areszcie. Wykonywane są z nim czynności procesowe. Dodatkowo okazało, że jest poszukiwany przez dwa Sądy z Polski do odbycia kary za popełnione wcześniej oszustwa. Policjanci ustalają czy nie ma na koncie podobnych przestępstw na innym terenie.

27-latek zostanie doprowadzony do Prokuratury Rejonowej w Lublinie z wnioskiem o zastosowanie tymczasowego aresztowania. Oszustowi zgodnie z kodeksem karnym grozi kara nawet do 8 lat pozbawienia wolności.

(KWP w Lublinie / ig)

Ładowanie odtwarzacza...
Powrót na górę strony
Polska Policja