Dzielnicowi z sercem na dłoni - Aktualności - Policja.pl

Aktualności

Strona znajduje się w archiwum.

Katowice

Dzielnicowi z sercem na dłoni

Data publikacji 11.04.2019

Niezwykłą wrażliwością na los drugiego człowieka wykazali się dzielnicowi z wodzisławskiej policji. Asp. Magdalena Siekierka i mł. asp. Michał Kuligowski zostali docenieni przez mieszkańców Marklowic, po tym jak pomogli potrzebującemu mężczyźnie. 71-latek był chory i nie mógł wyjść z domu przez kilka dni. Mundurowi kupili mu jedzenie, a także nakarmili jego psa. Sami nikomu nie wspomnieli o swoim dobrym uczynku, ale do komendanta wpłynęły podziękowania od sąsiadów za ich godną postawę.

Do dyżurnego wodzisławskiej policji zadzwoniła kobieta, która zgłosiła, że od kilku dni nie widzi swojego sąsiada i obawia się, że mogło mu się coś stać. Na miejsce pojechał patrol dzielnicowych wraz ze strażakami, ale w domu 71-latka nikt nie otwierał drzwi. Ze względu na bezpieczeństwo starszego pana, który prawdopodobnie przebywał w środku, podjęto decyzję o wyważeniu drzwi. Jak się okazało, w domu przebywał 71-latek, który powiedział, że nie otwierał nikomu drzwi, bo się bał, ale wszystko u niego w porządku. Mundurowi wiedząc, że jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo zakończyli interwencję, ale los staruszka nie pozostał im obojętny. Następnego dnia postanowili pojechać do niego jeszcze raz aby sprawdzić czy wszystko u niego w porządku. Przy okazji postanowili doglądnąć jego psa, który podczas interwencji zwrócił uwagę mundurowych. Po drodze policjanci wstąpili do sklepu i kupili 5 litrową wodę oraz karmę dla czworonoga. 

Właściciel był mile zaskoczony wizytą policjantów, ale jedno z jego pytań zastanowiło mundurowych. Starszy pan zapytał bowiem dzielnicowych, czy może napić się wody, którą przywieźli dla jego pupila. Zaniepokoiło to dzielnicową i zaczęła wypytywać seniora, kiedy ostatni raz coś jadł i pił. Mężczyzna przyznał wtedy, że od paru dni nic nie je, bo ma daleko do sklepu, a stan jego zdrowia nie pozwala mu samodzielnie pokonać takiej drogi. Aspirant Magdalena Siekierka nie zastanawiała się ani chwili. Pojechała do sklepu i zrobiła zakupy, które podarowała 71-latkowi. O problemie mieszkańca Marklowic i zastanej sytuacji powiadomiła także opiekę społeczną.

Starszy pan otrzymał zapasy żywności na kilka dni, a dzielnicowi nakarmili także jego psa. Policjanci zapewnili mężczyznę, że będą częściej do niego zaglądać, aby sprawdzać czy nie potrzebuje pomocy. Po wszystkim mundurowi nikomu nie wspomnieli o swoim dobrym uczynku. Dopiero wczoraj, gdy do komendanta wpłynęły podziękowania od wdzięcznych sąsiadów, przełożeni dowiedzieli się o postawie swoich policjantów. Mundurowi nie pozostali obojętni na los drugiego człowieka. Dostarczając jedzenie mieszkańcowi Marklowic i karmę dla jego psa, zrobili tak niewiele, a jednocześnie tak wiele. Bo wielokrotnie to od wrażliwości i chęci niesienia pomocy zależy zdrowie oraz życie innych.

Policjanci apelują o zainteresowanie się losem sąsiadów czy innych osób, o których wiemy, że są samotne, w podeszłym wieku, niepełnosprawne lub wymagają pomocy. Jeśli państwo nie możecie im pomóc, poinformujcie o ich losie lokalne ośrodki pomocy społecznej lub policję. Nie bądźcie obojętni także wobec nietrzeźwych. O każdej niepokojącej sytuacji informujmy służby ratownicze – telefon alarmowy 112. Każda informacja będzie natychmiast sprawdzana. Pamiętajmy, że nasza reakcja może uratować czyjeś życie!

(KWP w Katowicach / mw)

  • mł. asp. Michał Kuligowski przed klatką z psem i budą
  • dzielnicowy daje psu jedzenie
  • dzielnicowa asp. Magdalena Siekierka w mundurze przy biurku
Ładowanie odtwarzacza...
Powrót na górę strony
Polska Policja