"Śpij Kolego w ciemnym grobie, niech się Polska przyśni Tobie" - Aktualności - Policja.pl

Aktualności

Strona znajduje się w archiwum.

Radom

"Śpij Kolego w ciemnym grobie, niech się Polska przyśni Tobie"

Data publikacji 22.10.2019

Gdy większość będzie modlić się nad grobami bliskich, na ich mogile niewielu zapali znicz. Są daleko, lecz na ziemi, którą kochali i o którą chcieli walczyć do końca. Prawdopodobnie jechali na rowerach do Lwowa, gdy na ich drodze stanął bezlitosny sowiecki czołgista. Pozostał po nich bezimienny grób na cmentarzu w Kurowicach, a w nas obowiązek pamięci o bohaterach w policyjnych mundurach.

Każdy wyjazd do Lwowa zaczyna się w Kurowicach i kończy na Cmentarzu Łyczakowskim. Tak było też w ostatni weekend. W ciszy i zadumie oczyszczono nagrobek i usunięto chwasty, które nachodzą na bezimienny grób siedmiu funkcjonariuszy Policji Państwowej.

Jak się nazywali? Czy mieli rodziny? Jechali bronić Lwowa czy może mieli inne zadanie do wykonania? Czy oprócz kilku byłych i obecnych policjantów ktoś jeszcze o nich pamięta? Jak zabezpieczyć coraz bardziej pochylający się nagrobek? - to tylko kilka z wielu pytań, które kłębią się w głowach.

Przedstawiciel Biura Edukacji Historycznej – Muzeum Policji KGP, oficer prasowy z sochaczewskiej komendy, a także towarzyszące im osoby, złożyli kwiaty i zapalili symboliczny znicz na grobie policjantów pochowanych na cmentarzu w Kurowicach.

Ta wizyta miała szczególny charakter. Za niecałe dwa tygodnie Dzień Wszystkich Świętych – dni pamięci o tych, którzy odeszli.  Dlatego tak ważne jest, aby ślad po międzywojennych funkcjonariuszach Policji Państwowej pozostał, gdyż to oni budowali etos, który stanowi fundament dzisiejszej służby.

ŚLADEM KRESOWYCH MOGIŁ

Jest druga połowa września 1939 roku. Władze II RP kilka dni wcześniej opuściły terytorium Polski, a od wschodu, pod pretekstem „wzięcia w opiekę i wyzwolenia spod panowania polskich panów” mieszkańców Zachodniej Ukrainy i Zachodniej Białorusi prze do przodu Armia Czerwona, wbijając Polsce nóż w plecy.

U bram Lwowa stoją jeszcze Niemcy, ale za chwilę, zgodnie z tajnym załącznikiem do paktu Ribbentrop – Mołotow, oddadzą pole Sowietom. W okolicach miasta spotkać można całkiem liczne jeszcze grupki polskich żołnierzy usiłujących przedostać się do swoich, do Zawsze Wiernego Miasta…

ŚMIERĆ PRZYJECHAŁA RADZIECKIM CZOŁGIEM

Wśród tułaczy, których zawierucha wojenna rzuciła w okolice Lwowa, nie brakło funkcjonariuszy Policji Państwowej. Również siedmioosobowy oddział polskich policjantów zmierzał na rowerach w kierunku miasta. Jednak nie było dane im tam dotrzeć. Kresem ich podróży stały się niewielkie Kurowice, leżące około 30 kilometrów na wschód od granic Lwowa (w kierunku Tarnopola).

Nie wiadomo, skąd ci policjanci pochodzili, gdzie pełnili służbę i gdzie pozostawili rodziny. Z zebranych przekazów ustnych wynika tylko, że właśnie w Kurowicach, 20 września 1939 r., zostali zastrzeleni przez żołnierzy bliżej nieznanego radzieckiego pododdziału pancernego. Być może gdzieś w archiwach Armii Czerwonej, o ile sowieccy żołnierze zameldowali przełożonym o zlikwidowaniu kilku policjantów „pańskiej” Polski, znajduje się o tym jakaś wzmianka.

Zamordowani policjanci leżą na miejscowym cmentarzu, na ich mogile ktoś postawił murowany nagrobek. Prawdopodobnie pochował ich jakiś nieznany z nazwiska Polak. Wówczas w Kurowicach było ich wielu. Dziś naszych rodaków już tam nie ma.

Choć panujący przez kilkadziesiąt lat ustrój polityczny nie pozwalał na umieszczenie na grobie tablicy z informacją o osobach w niej pochowanych oraz o okolicznościach ich śmierci, pamięć o pomordowanych Polakach przetrwała wśród miejscowych.

WRESZCIE MOŻNA BYŁO MÓWIĆ

W 1991 roku ZSRR przestał istnieć, a ziemia lwowska weszła w skład Ukrainy. W Kurowicach żyli jeszcze ludzie sięgający pamięcią do roku 1939. Msze w miejscowej parafii rzymskokatolickiej odprawiał o. Władysław Lizun (dziś jest proboszczem kościoła pw. św. Antoniego na lwowskim Łyczakowie, w 2013 roku odprawiał mszę świętą w intencji śp. podinsp. Władysława Sobolewskiego oraz poświęcił jego świeżo wyremontowaną mogiłę, która znajduje się na Cmentarzu Łyczakowskim). Do ojca Lizuna na początku lat dziewięćdziesiątych zgłosił się, nieżyjący już dziś, parafianin, który był świadkiem mordu dokonanego na policjantach. Człowiek ten opowiedział duchownemu, co widział we wrześniu 1939 r., oraz wskazał na kurowickim cmentarzu policyjną mogiłę. Ojciec Lizun informację tę przekazał działaczowi polonijnemu ze Lwowa Eugeniuszowi Cydzikowi, przedwojennemu harcerzowi, obrońcy Grodna z 1939 r., żołnierzowi AK, zesłańcowi syberyjskiemu, inicjatorowi odbudowy Cmentarza Orląt Lwowskich, założycielowi Polskiego Towarzystwa Opieki nad Grobami Wojskowymi we Lwowie, posiadaczowi tytułu „Kustosza Pamięci Narodowej” przyznawanego przez IPN. Eugeniusz Cydzik (zmarł w 2012 r. i został pochowany we Lwowie) odnowił pomnik na mogile policjantów i własnoręcznie wykonał tablicę opisującą okoliczności ich śmierci.

PRZYWRÓCENI POLICYJNEJ HISTORII

Informację o mogile w Kurowicach członkowie Stowarzyszenia Opieki nad Grobami Policjantów na Wschodzie uzyskali od kresowych Polaków dwa lata temu. W październiku 2013 roku pojechali na miejsce wraz z Wandą Cydzik, lwowianką, córką Eugeniusza Cydzika. Wtedy też zapadła decyzja o konieczności rychłego przeprowadzenia remontu mogiły, gdyż miejsce to nie oparło się próbie czasu. Grób przechyla się i obrasta bujną roślinnością. Aby mógł przetrwać, wymaga wykonania prac remontowych. Obecnie gromadzone są na ten cel środki finansowe. Stowarzyszenie, które skupia obecnych i byłych policjantów oraz miłośników Kresów i policyjnej historii, wystąpiło m.in. do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych z wnioskiem o przyznanie dotacji celowej, która mogłaby pokryć część z koniecznych wydatków.

Uroczystość poświęcenia wyremontowanej mogiły zaplanowana jest na drugą połowę września 2015 r., kiedy przypadać będzie 76. rocznica mordu na pochowanych tam policjantach. Po raz pierwszy przy mogile w Kurowicach stanie wówczas policyjny posterunek honorowy, a leżący w niej policjanci usłyszą należny im od dawna sygnał „Śpij kolego”…

ANDRZEJ SPRYCHA (policja 997)

Kolejnym etapem wyprawy była wizyta na Cmentarzu Łyczakowskim we Lwowie. Policjanci odwiedzili grób insp. dra Władysława Sobolewskiego - przedwojennego polskiego policjanta i pioniera nauk kryminalistycznych. Nagrobek funkcjonariusza i członków jego rodziny został uprzątnięty i zapalono na nim znicze.

Inspektor dr Władysław Sobolewski

Władysław Sobolewski urodził się w 1890 roku we Lwowie. Po ukończeniu prawa na Uniwersytecie Lwowskimi rozpoczął praktykę administracyjną. W czasie I wojny światowej - w 1918 r. ochotniczo walczył w obronie Lwowa. We wrześniu 1919 r. wstąpił do Policji Państwowej, gdzie początkowo służył jako oficer inspekcyjny. W następnych latach pełnił funkcję komendanta Głównej Szkoły Policyjnej i Szkoły Oficerskiej w Warszawie.

Inspektor Sobolewski ukończył studia kryminologiczne w Instytucie Nauk Policyjnych przy Uniwersytecie w Lozannie oraz elitarny kurs kryminalistyczny zorganizowany przez Instytut Kryminologiczny przy Dyrekcji Policji w Wiedniu (1929 r.).  Od 1931 roku był kierownikiem Laboratorium Policyjnego w Centrali Służby Śledczej w Warszawie, którym kierował przez 6, aż do śmierci.

Władysław Sobolewski jest uważany za pioniera polskiej kryminalistyki — dzięki jego badaniom i pracom do powszechnego stosowania weszły naukowe ekspertyzy broni palnej, pocisków i łusek. Był specjalistą w zakresie daktyloskopii, mechanoskopii, fotografii kryminalistycznej, pisma ręcznego i maszynowego. Łączył pracę zawodową z działalnością naukowo-dydaktyczną oraz społeczną. Jako pracownik naukowy i wykładowca na wyższych uczelniach, m.in. na uniwersytetach w Poznaniu i Warszawie. Był autorem wielu publikacji książkowych i artykułów z zakresu kryminalistyki i prawa.

Był także czynnym sportowcem – działaczem Polskiego Związku Szermierczego oraz członkiem polskiej kadry narodowej na Letnie Igrzyska Olimpijskie 1924 w Paryżu. 

Jego karierę zawodową i naukową przerwała nagła śmierć podczas prowadzenia wykładu dla oficerów Wojska Polskiego. Zmarł 4 października 1937 r., mając 47 lat. Został pochowany na Cmentarzu Łyczakowskim we Lwowie.

Grobowiec rodziny Sobolewskich, do 2012 roku znajdujący się w bardzo złym stanie, został odnowiony dzięki staraniom Stowarzyszenia Opieki nad Grobami Policjantów na Wschodzie.

Prace renowacyjne trwały do jesieni 2013 roku. Zakończono je tuż przed 76 rocznicą śmierci tego zasłużonego policjanta.

 

Autor: mł. asp. Agnieszka Dzik/Biuro Edukacji Historycznej - Muzeum Policji KGP

  • Grób uporządkowany przez policjantów
  • Grób uporządkowany przez policjantów
  • Grób uporządkowany przez policjantów
  • Grób uporządkowany przez policjantów
  • Grób uporządkowany przez policjantów
  • Grób uporządkowany przez policjantów
Powrót na górę strony
Polska Policja