Internetowy oszust w rękach Policji!
Wtorkowy Prima Aprilis okazał się pechowym dniem dla Jana G., 28-letniego oszusta poszukiwanego na podstawie 10 listów gończych i 22 zarządzeń w celu ustalenia miejsca pobytu. 1 kwietnia policjanci Wydziału Poszukiwań i Identyfikacji Osób Biura Kryminalnego Komendy Głównej Policji zatrzymali mężczyznę, który znalazł sposób na nieuczciwy zarobek, umieszczając w sieci fałszywe ogłoszenia na wykonywanie usług transportowych.
Obiecywał transport, znikał z pieniędzmi
Jan G. działał w prosty, ale bardzo skuteczny sposób. Oferował na portalach społecznościowych usługi przewozu towarów i osób. Po kontakcie z mężczyzną klienci wpłacali zaliczki lub pełne kwoty na wskazane konto, licząc na profesjonalną obsługę. Problem w tym, że firma przewozowa istniała tylko „na papierze” – a dokładniej na fałszywych fakturach, które mężczyzna wystawiał. Po otrzymaniu pieniędzy urywał kontakt, pozostawiając klientów bez pieniędzy i zamówionej usługi.
Ukrywał się, ale nie przestał oszukiwać
Mimo, że był poszukiwany przez policję, Jan G. nie zrezygnował ze swojego przestępczego procederu. Przez ponad dwa lata skutecznie ukrywał się przed organami ścigania, a jednocześnie wciąż oszukiwał kolejne osoby. Funkcjonariusze z Zespołu Wsparcia Poszukiwań Wydziału Poszukiwań i Identyfikacji Osób BK KGP postanowili położyć kres jego działalności. Sprawa była wielowątkowa i skomplikowana, lecz doświadczenie oraz zaangażowanie policjantów, w tym intensywne działania operacyjne, doprowadziły do ustalenia miejsca jego ukrywania się i finalnie jego zatrzymania, w dniu 1 kwietnia 2025 roku na terenie Warszawy.
To nie koniec sprawy
Choć Jan G. aktualnie przebywa w areszcie i już wkrótce stanie przed sądem, sprawa jest rozwojowa. Do Policji zgłaszają się kolejni pokrzywdzeni, którzy również padli ofiarą jego oszustw.
Policja apeluje o ostrożność przy zawieraniu transakcji w sieci. Jeśli oferta wydaje się zbyt atrakcyjna lub sprzedający wymaga przedpłaty na konto, warto dokładnie sprawdzić wiarygodność usługodawcy. W przeciwnym razie można paść ofiarą kolejnego internetowego naciągacza.
(Biuro Kryminalne KGP)