Aktualności

Informacja

Strona znajduje się w archiwum.

Groził wysadzeniem w powietrze budynku

Data publikacji 10.11.2008

Policjanci z Leszna zatrzymali 23-latka grożącego wysadzeniem budynku mieszkalnego. Pijany mężczyzna zabarykadował się w mieszkaniu i odkręcił kurek butli gazowej. Dzięki szybkiej, zdecydowanej i sprawnie przeprowadzonej akcji, policjanci unieszkodliwili i zatrzymali desperata. Mieszkańcowi Leszna grozi kara więzienia nawet do 8 lat.

W sobotę o 21 dyżurny komendy w Lesznie odebrał telefon i w słuchawce usłyszał męski głos informujący, że ten zabije swoją matkę. Natychmiast pod wskazany adres na ul. Wierzbową został wysłany patrol. Policjanci weszli do mieszkania, z którego dochodziła głośna muzyka. Wewnątrz było dwóch mężczyzn i kobieta, jak się później okazało matka jednego z nich. Na widok mundurowych jeden z mężczyzn zaczął się agresywnie zachowywać i krzyczeć, że to nie on dzwonił na policję.

Funkcjonariusze, aby dokładnie wyjaśnić, co zaszło zaczęli wypytywać sąsiadów. W pewnej chwili z mieszkania, gdzie było głośno wybiegła kobieta i zaczęła krzyczeć, że syn odkręcił butlę z gazem i grozi wysadzeniem budynku. Policjanci natychmiast udali się pod drzwi lokalu, gdzie w korytarzu stał 23-latek z butlą w jednej ręce i zapalniczką w drugiej. Z butli wydobywał się gaz. Mężczyzna krzycząc coś zamknął drzwi mieszkania, zabarykadował szafą i oświadczył, że jak policjanci podejdą to wysadzi budynek.

Funkcjonariusze wezwali drugi patrol oraz straż pożarną. Strażacy w obawie o bezpieczeństwo pozostałych mieszkańców bloku od razu podjęli decyzję o ewakuacji. Równocześnie wezwano także pogotowie ratunkowe.

W obliczu realnego zagrożenia życia i zdrowia ludzi, policjanci zdecydowanie wkroczyli do akcji. Wybijając szybę w oknie weszli do mieszkania i unieszkodliwili kompletnie zaskoczonego desperata. Tak sprawnie przeprowadzona interwencja zapobiegła nieszczęściu i tragedii. Tylko jeden z policjantów został ranny w rękę.

23-latek w chwili zatrzymania miał prawie 2,3 promila alkoholu w organizmie, wobec czego przewieziony został do aresztu. Po wytrzeźwieniu usłyszy zarzut sprowadzenia niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia osób, za co grozi nawet do 8 lat więzienia.

 

 

Powrót na górę strony