Zasadzka na "siostrzenicę" - Aktualności - Policja.pl

Aktualności

Strona znajduje się w archiwum.

Zasadzka na "siostrzenicę"

Data publikacji 24.08.2012

Dzięki przytomności umysłu i dobrej współpracy z Policją 85-letnia kobieta przyczyniła się do zatrzymania oszusta, który przyszedł odebrać pieniądze. Wcześniej kobieta przez telefon była nagabywana przez rzekomą siostrzenicę, która potrzebowała pieniędzy na zakup obligacji. Za namową śródmiejskich policjantów starsza pani w kopertę – zamiast pieniędzy – włożyła pocięte gazety. 21-letni Dariusz W. został zatrzymany „na gorąco”, tuż po przekazaniu „pieniędzy”.

Śródmiejski patrol został poinformowany wczoraj tuż po 14.00,o tym że ktoś próbuje oszukać 85-letnią kobietę, mieszkankę jednego z bloków przy Pl. Konstytucji. Policjanci natychmiast pojechali na miejsce i zaczęli rozmawiać ze starszą panią. Przez cały czas dzwonił w jej mieszkaniu telefon, kobieta jednak zachowała zimną krew i ustaliła z policjantami strategię postępowania. Umówiła się z fałszywą siostrzenicą, że przekaże pieniądze pod klatką schodową. Starsza pani przygotowała kopertę i za namową policjantów włożyła tam pocięte gazety. Później razem wyszli na zewnątrz. Jeden z funkcjonariuszy obserwował mężczyznę, który zbliżał się do klatki. Kiedy mężczyzna podszedł, kobieta przekazała mu kopertę.

Po chwili „kurier” był już w rękach funkcjonariuszy. 21-letni Dariusz W. Został zatrzymany. Noc spędził w policyjnej izbie zatrzymań, a dziś usłyszy zarzut oszustwa. Policjanci wnioskować będą o jego tymczasowe aresztowanie.

Kobieta opowiedziała w międzyczasie, jak wyglądała próba oszustwa. Po 13.00 zadzwoniła do niej kobieta podając się za siostrzenicę. Kobieta z nieufnością, ale zawierzyła dzwoniącej, która zaczęła opowiadać historię, że jest w banku i próbuje kupić obligacje, by później nie spłacać rat kredytowych. Oczywiście potrzebuje na to pieniędzy, ale nie ma przy sobie tyle gotówki. W tle słychać było głosy różnych osób, więc starsza pani była przekonana, że siostrzenica jest w banku. 85-latka obiecała, że pójdzie do banku i wyjmie wszystkie oszczędności – 8 tys. zł. Siostrzenica stwierdziła, że to i tak za mało, w związku z czym starsza pani powiedziała, że przekaże również swoje oszczędności, które ma w domu, czyli 1000 zł.

Rzekoma siostrzenica poinformowała, że sama nie może odebrać pieniędzy i wyśle swojego znajomego – lekarza oraz podała nazwisko mężczyzny.

Starsza kobieta poszła do banku i wypłaciła pieniądze, jednak w drodze powrotnej zaczęła analizować telefony i rozmowę z „siostrzenicą”. Po powrocie do mieszkania zawiadomiła policję.

(KSP / mj)
 

Ładowanie odtwarzacza...
Powrót na górę strony
Polska Policja