Oszuści w rękach policjantów - Aktualności - Policja.pl

Aktualności

Strona znajduje się w archiwum.

Oszuści w rękach policjantów

Data publikacji 13.11.2012

Policjanci garnizonu warszawskiego zatrzymali dwóch mężczyzn, którzy są podejrzewani o oszustwa metodą na wnuczka. Jeden z nich wpadł na Białołęce w chwili, kiedy przyszedł po pieniądze. 26-letni Mateusz J. usłyszał łącznie siedem zarzutów usiłowania dokonania oszustwa. Decyzją sądu trafił do aresztu na dwa miesiące. Drugi został zatrzymany przez policjantów z Legionowa. 46-letni Stanisław S. w imieniu rzekomego bratanka przyszedł do 60-letniej kobiety po odbiór 45 tys. złotych. Mężczyzna został już tymczasowo aresztowany. Za oszustwo grozi do 8 lat więzienia.

Kryminalni z Białołęki po uzyskaniu informacji o tym, że jakiś mężczyzna podający się za wnuczka może oszukać starszą kobietę, natychmiast zorganizowali zasadzkę. Mateusz J. wpadł w ręce operacyjnych w chwili, kiedy przyszedł po trzy tysiące złotych. Zdziwienie mężczyzny było ogromne, z pewnością nie spodziewał się takiego przebiegu sytuacji. Policjanci natychmiast zatrzymali 26-latka, który trafił następnie do policyjnego aresztu.

To jednak nie był koniec sprawy. Kryminalni wspólnie ze śledczymi z Białołęki przeanalizowali inne zdarzenia związane z oszustwami na wnuczka bardzo dokładnie. Cierpliwość i ciężka praca policjantów przyniosła oczekiwane efekty. Wyszło na jaw, że Mateusz J. próbował już wcześniej oszukać inne kobiety w taki sam sposób. Okazało się również, że mężczyzna opuścił warunkowo więzienie niespełna dwa miesiące temu. Wcześniej był już skazany za próbę oszustwa.

Policjanci zebrali materiał dowodowy. Zatrzymany mężczyzna usłyszał łącznie siedem zarzutów usiłowania dokonania oszustwa. Sąd na wniosek prokuratora zadecydował o zastosowaniu wobec mężczyzny środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania na okres dwóch miesięcy.

Podobne zdarzenie odnotowali policjanci z Legionowa. Do 60-letniej kobiety zatelefonował mężczyzna, podający się za jej bratanka.

Fałszywy krewniak, jak zazwyczaj w przypadku tego typu przestępstw bywa, podczas rozmowy próbował „wyciągnąć” od kobiety imię jej bratanka, aby w ten sposób przekonać „swoją ciocię”, że jest tą osobą, za którą się podaje i że z powodu nagłej sytuacji, która go spotkała potrzebuje pilnie gotówki. W tym przypadku pretekstem pożyczki miał być zakup działki budowlanej po okazyjnej cenie.

Mężczyzna na początku rozmowy poprosił kobietę o 25 tys. złotych a kiedy zorientował się, że „ciocia” może załatwić w banku więcej pieniędzy zmienił zdanie i poprosił o kolejne 20 tys. złotych. Pieniądze miał odebrać osobiście jego dobry przyjaciel.

Kobieta już wtedy wiedziała, że ktoś próbuje ją oszukać i o wszystkim powiadomiła policję, kontynuując jednocześnie „grę” z przestępcą przekonanym, że jego plan się powiódł. Kryminalni zorganizowali zasadzkę, w którą dwie godziny później wpadł zaskoczony widokiem policjantów 46-letni Stanisław S.

W rozmowie z funkcjonariuszami kobieta przyznała, że to właśnie dzięki zamieszczanym przez policjantów różnego rodzaju komunikatom dotyczącym tego typu przestępstw oraz policyjnym apelom i ostrzeżeniom publikowanym w mediach zareagowała w taki sposób.

Teraz śledczy będą sprawdzali czy, a jeśli tak to z kim, w popełnieniu tego przestępstwa współpracował 46-latek. Na wniosek policjantów prowadzących sprawę oraz prokuratury Stanisław S. decyzją sądu został tymczasowo aresztowany na 3 miesiące.

Za oszustwo grozi do 8 lat pozbawienia wolności.

(KSP / mj)

Ładowanie odtwarzacza...
Powrót na górę strony
Polska Policja