Aktualności

Strona znajduje się w archiwum.

Obywatel Czech zatrzymany za napad na salon gier

Data publikacji 06.08.2014

Tylko kilkunastu minut potrzebowali policjanci z bielskiego samodzielnego pododdziału prewencji, aby zatrzymać sprawcę napadu na salon gier w centrum Bielska-Białej. Napastnikowi, który sterroryzował pracownika salonu bronią i skradł gotówkę, nie pomogło nawet to, że po napadzie ukrył się w toalecie, gdzie... zgolił zarost i zmienił ubranie.

Do napadu doszło w miniony poniedziałek tuż przed 19.00 na bielskiej ulicy 3 Maja. Napastnik sterroryzował pracownika salonu gier bronią i skradł kasetkę z 1500 złotych, po czym uciekł. Pracownik salonu pobiegł za sprawcą, ale zgubił go w okolicy zatłoczonego o tej porze centrum handlowego przy ul. Mostowej. Zaalarmowani o napadzie policjanci poszukiwali napastnika. Przeczesywali sklepy w centrum handlowym i pobliskie firmy. Poszukiwali młodego, wysokiego mężczyzny z zarostem na twarzy, który w czasie napadu, co wynikało z relacji pokrzywdzonego, posługiwał się językiem czeskim lub słowackim. W pewnym momencie zauważyli mężczyznę, który w pośpiechu wyszedł z jednej z firm przy ul. Gazowniczej. Policjanci zatrzymali go i usiłowali wylegitymować, ale nie miał on przy sobie dokumentów. Odmawiał podania, kim jest i utrzymywał, że nic nie rozumie, posługując się czeskim językiem.

Mundurowi odnaleźli przy nim zrabowane pieniądze, a w pobliżu - porzuconą kasetkę. Jak się szybko okazało, sprawca ukrył się w toalecie, gdzie w pośpiechu zgolił zarost. Chcąc zmylić policjantów, zmienił też koszulkę i spodnie. Stare ubranie i atrapę pistoletu wyrzucił do kosza. Na nic zdały się jego zabiegi. Policjanci ustalili personalia sprawcy, którym okazał się 30-letni Czech.

Zatrzymany trafił do policyjnej celi. Dzisiaj usłyszy zarzuty. Za napad z bronią w ręku grozi mu do 12 lat za kratami. O jego dalszym losie zdecyduje teraz prokurator i sąd.

(KWP w Katowicach / pl)

Pobierz plik (format mp4 - rozmiar 13.59 MB)

Powrót na górę strony
Polska Policja