Policjanci uratowali życie kobiecie, która wjechała samochodem do rzeki
Strzelińscy funkcjonariusze podjęli pościg za kierującą, która nie zatrzymała się do kontroli drogowej. Wkrótce okazało się, że jednym z głównych powodów ucieczki był orzeczony przez sąd zakaz prowadzenia pojazdów. Zanim jednak policjanci zatrzymali kobietę, musieli uratować ją z … rzeki.
Policjanci ruchu drogowego za Strzelina, pełniąc służbę na terenie gminy Wiązów, na jednej z ulic podjęli próbę zatrzymania do kontroli drogowej samochodu osobowego. Kierująca nie zatrzymała się i przejeżdżając obok policjanta zmusiła go do odskoczenia na bok. Pojazd z dużą prędkością odjechał dalej. Policjanci, używając sygnałów, natychmiast udali się w pościg za autem. Kierująca w pewnym momencie wjechała na szutrową drogę, a następnie ze znajdującej się tam skarpy prosto do rzeki Oławki.
Jeden z funkcjonariuszy natychmiast udał się do pojazdu i wyciągnął kobietę na zewnątrz, zapobiegając jej utonięciu. Do udzielającego pomocy policjanta podbiegł jego kolega z patrolu i razem udzielili kobiecie pomocy przedmedycznej do czasu przyjazdu pogotowia. Jak się później okazało, powodem niezatrzymania do kontroli i próby ucieczki było to, że kobieta nie posiadała przy sobie dokumentów pojazdu, ubezpieczenia i przede wszystkim prawa jazdy, które wcześniej zostało jej zatrzymane przez sąd. 36-latka, pomimo tego zakazu, zdecydowała się na jazdę autem.
Obecnie policjanci szczegółowo wyjaśniają okoliczności tej sprawy. Za niestosowanie się do orzeczonego zakazu prowadzenia pojazdów grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności
(KWP we Wrocławiu / ms)