Aktualności

Strona znajduje się w archiwum.

Policjanci zdążyli w ostatniej chwili

Data publikacji 15.11.2016

Policjanci z komisariatu Toruń Podgórz dosłownie w ostatniej chwili odnaleźli pokój, w którym leżał nieprzytomny desperat. Problem polegał na tym, że gdy mężczyzna zadzwonił na numer 112 z informacją, że podciął sobie żyły, nie potrafił wskazać, gdzie dokładnie się znajduje. Tylko dzięki dyżurnemu komisariatu, który dociekliwie analizował słyszane w tle dźwięki kojarząc jednocześnie to co zostało mu już przekazane, funkcjonariusze zdążyli z pomocą. Dzięki szybkim decyzjom zgierskiego dyżurnego oraz spostrzegawczości mundurowych udaremniono również próbę samobójczą 46-letniego mężczyzny. Desperat zamierzał wskoczyć do lodowatej wody zalewu w Strykowie. Z kolei skierniewiccy policjanci uratowali 45-letnią desperatkę przed skokiem z okna.

Wczoraj, 14.11.br., po północy, dyżurny Komisariatu Policji Toruń Podgórz został powiadomiony przez pracownika Wojewódzkiego Centrum Powiadamiania Ratunkowego w Bydgoszczy, że na alarmowy numer 112 zadzwonił mężczyzna i poinformował, że podciął sobie żyły. Desperat nie potrafił wskazać, gdzie dokładnie się znajduje, wspomniał tylko o posesji świadczącej usługi hotelarskie na terenie Podgórza.

Z tej racji, że nie było chwili do stracenia dyżurny komisariatu wnikliwie odsłuchał zarejestrowane rozmowy i skojarzył, gdzie może przebywać mężczyzna. Natychmiast skierował tam najbliższy patrol. Z personelem hostelu policjanci ustalili, że osoba o tych danych rzeczywiście zameldowała się w jednym z pokoi. Niestety, pomimo wielokorotnych próśb funkcjonariuszy o otwarcie drzwi nikt nie reagował, dlatego mundurowi podjęli decyzję, że dostaną się do środka "bez pozwolenia".

Policjanci zdążyli dosłownie w ostatniej chwili. Leżący w "kałuży krwi" mężczyzna był nieprzytomny. Funkcjonariusze natychmiast udzielili mu pierwszej pomocy. Chwilę później 25-letnim desperatem zajęła się załoga pogotowia ratunkowego.

* * *

11 listopada 2016 r., około godziny 21:20, dyżurny zgierskiej komendy odebrał telefon od zaniepokojonej pracownicy pizzerii w Strykowie. Z jej relacji wynikało, że przed chwilą do restauracji wszedł mężczyzna, zostawił odręcznie napisany list i szybko wyszedł. Był to pożegnalny list z zapowiedzią samobójstwa przez utonięcie w pobliskim zalewie. Dyżurny natychmiast skierował wszystkie patrole do Strykowa. Na miejsce jako pierwszy przyjechał patrol ze Strykowa. Aby nie marnować czasu, policjanci okrążyli staw z dwóch stron – z jednej radiowozem, z drugiej na pieszo wzdłuż linii brzegowej. Już po kilkunastu minutach poszukiwań funkcjonariusze znaleźli niedoszłego samobójcę ukrywającego się w pobliskich zaroślach. W rozmowie z mundurowymi 46-letni mieszkaniec Katowic przyznał, że przyjechał „stopem” do Strykowa, aby popełnić samobójstwo, gdyż ma problemy rodzinne i finansowe. Nie radząc sobie z kłopotami podjął decyzję o zakończeniu życia. Pozostawiony w pizzerii list pożegnalny skierowany był do jego żony. Ostatecznie desperat trafił na obserwację psychiatryczną.

14 listopada 2016 r., przed południem, oficer dyżurny otrzymał zgłoszenie, że w jednym z mieszkań na osiedli Widok kobieta zamierza wyskoczyć z balkonu mieszkania trzeciego piętra żeby targnąć się na własne życie. Na miejsce natychmiast został wysłany patrol. Gdy policjanci weszli do środka zauważyli wybiegającą z kuchni kobietę krzyczącą, że się zabije. Szybko ruszyli w jej stronę. Kobieta na ich widok wybiegła na balkon i rzuciła się na barierkę. Stróże prawa widząc tę sytuację bez chwili wahania chwycili kobietę i wciągnęli do mieszkania. Kobieta była roztrzęsiona, próbowała wyrwać się policjantom, krzyczała, że chce ze sobą skończyć. Funkcjonariusze natychmiast na miejsce wezwali pogotowanie ratunkowe. Przed ich przybyciem niedoszła samobójczyni uspokoiła się. Kobieta nie chciała podać powodu swojego zachowania. Obecnie 45-letnia mieszkanka Skierniewic przebywa pod specjalistyczną opieką lekarską.  

(KWP w Bydgoszczy, KWP w Łodzi / mw)

Powrót na górę strony
Polska Policja