Aktualności

Strona znajduje się w archiwum.

Uratowani przez policjantów

Data publikacji 28.12.2016

Policjanci z komendy w Poddębicach pomogli mężczyźnie, który leżał na schodach sklepu spożywczego w miejscowości Złotniki w gminie Dalików a z uwagi na niską temperaturę groziło mu wychłodzenie. 49-latek został przewieziony do szpitala w Poddębicach. Zdecydowana i sprawna reakcja policjantów zapobiegła tragedii.Pamiętajmy! Kiedy temperatura na zewnątrz gwałtownie spada, nie zapominajmy, że są osoby, które mogą potrzebować naszej pomocy. Z kolei policjanci z komisariatu w Zelowie we współpracy z funkcjonariuszami straży pożarnej interweniowali w związku ze zgłoszeniem o mężczyźnie, który w bezruchu leżał w przedsionku swojego zamkniętego domu. Dzięki interwencji czujnego sąsiada i natychmiastowej reakcji mundurowych uniknięto tragedii. 26-latek, trafił do szpitala z podejrzeniem udaru.

We wtorek (27 grudnia br.) tuż po godzinie 20 dyżurny poddębickiej komendy otrzymał zgłoszenie o mężczyźnie, który leżał na schodach przy sklepie spożywczym w Złotnikach. Policjanci przyjechali we wskazane miejsce. Zastali tam 49-letniego mieszkańca gminy Dalików, który był w stanie upojenia alkoholowego i nie było z nim żadnego kontaktu. Z uwagi na niską temperaturę i możliwość wychłodzenia organizmu, powiadomiono pogotowie. Decyzją lekarza mężczyzna został przewieziony do szpitala w Poddębicach. Dzięki sprawnej i natychmiastowej reakcji policjantów prawdopodobnie udało się uniknąć tragedii.

Nie bądźmy obojętni i alarmujmy Policję za każdym razem, kiedy ktoś jest narażony na wychłodzenie organizmu. Wystarczy jeden telefon, aby uratować komuś życie!!! Policjanci zwracają się do wszystkich z apelem o to, aby nie byli obojętni na czyjąś krzywdę. Chodzi tu oczywiście o osoby, które mogą cierpieć z powodu zimna. Należy pamiętać, że na wychłodzenie organizmu są szczególnie narażeni bezdomni, osoby starsze i osoby nietrzeźwe przebywające na dworze. Jeśli widzimy takiego człowieka, nie wahajmy się zadzwonić na numer alarmowy aby powiadomić o tym funkcjonariuszy. Każde takie zgłoszenie jest natychmiast sprawdzane.

W Komendzie Powiatowej Policji w Poddębicach funkcjonuje całodobowa służba dyżurna gdzie można bezpośrednio zgłaszać się do policjantów bądź przekazywać informacje telefonicznie pod numer telefonu 43 678-94-11, 997 lub 112.

We wtorek (27 grudnia br.) około godziny 8.40 dyżurny bełchatowskiej policji odebrał zgłoszenie, z którego wynikało, że w przedsionku domu w Zelowie, na podłodze leży mężczyzna, a drzwi do budynku są zamknięte. Na miejsce natychmiast zostali wysłani policjanci, karetka pogotowia oraz funkcjonariusze straży pożarnej. Kiedy mundurowi wyważyli drzwi, funkcjonariusze straży pożarnej natychmiast przystąpili do tlenoterapii mężczyzny, którą prowadzili, aż do przyjazdu karetki pogotowia.

Policjanci ustalili, że 27-latek mieszkał sam, a czujny sąsiad, zaniepokojony nieobecnością znajomego w obejściu posesji, postanowił go odwiedzić. Kiedy drzwi domu zastał zamknięte, przez okienko dostrzegł, że jego sąsiad w bezruchu leży wewnątrz mieszkania. O takim fakcie natychmiast poinformował policję. Sąsiedzka czujność i natychmiastowe, sprawne działania policjantów we współpracy ze strażą pożarną prawdopodobnie zapobiegły tragedii. Mężczyzna trafił do bełchatowskiego szpitala i obecnie znajduje się pod opieką lekarzy.

We wtorek (27 grudnia br.) około godz. 21:30 do dyżurnego lubelskiej komendy zadzwonił mężczyzna z prośbą o pomoc, ponieważ jego partnerka straciła przytomność, a on nie jest w stanie się poruszać. Oświadczył, że wraz ze swoją partnerką zażyli dużą ilość silnego leku psychotropowego i popili go alkoholem. Dodał, że znajdują się na terenach zielonych przy jednej z altanek w pobliżu ul. Nałęczowskiej, jednak nie potrafił podać dokładnego miejsca położenia. W trakcie rozmowy rozładował się mu telefon i już nie odpowiadał.

Natychmiast na miejsce zgłoszenia skierowana została drużyna alarmowa z Oddziału Prewencji Policji w Lublinie. Policjanci po około godzinnych poszukiwaniach w trudnym terenie odnaleźli 36-latka, który nie był w stanie się poruszać, oraz nieprzytomną 40-letnią kobietę. Mundurowi wezwali na miejsce załogę karetki pogotowia i przed jej przybyciem udzieli im pierwszej pomocy przedmedycznej. Funkcjonariusze przy odnalezionych osobach ujawnili dwa puste opakowania bardzo silnego leku psychotropowego. Oboje zostali zabrani do szpitala.

Dzięki szybkiej i profesjonalnej akcji policjanci uratowali zagrożone życie nieodpowiedzialnych ludzi. W tym czasie na zewnątrz panowała niska temperatura i gdyby dwójka mieszkańców Lublina nie została odnaleziona przez mundurowych mogłaby ulec wychłodzeniu.

Do zdarzenia doszło przed świętami, 22 grudnia. Dzielnicowy Komisariatu II Policji w Zielonej Górze, mł. asp. Damian Krupa otrzymał na swój służbowy telefon smsa, w którym ktoś napisał, że „zabiję się dziś”. Chwilę później dwa następne, o tym, że „nie ma już siły” i że „powiesi się w lesie”. Policjant mając na względzie zdrowie i życie tej osoby od razu przystąpił do działania, próbując skontaktować się z nią, jednak nikt nie odbierał telefonu. Mimo to podtrzymywał kontakt poprzez wysyłane do tej osoby smsy, w których oferował pomoc oraz tłumaczył, że każdy problem da się rozwiązać. W tym czasie dyżurny, powiadomiony o całym zdarzeniu, organizował zespół policyjnych negocjatorów, którzy biorą udział w podobnych sytuacjach.

Jednocześnie trwały ustalenia, kim może być ta osoba i gdzie aktualnie przebywa. Na szczęście, dzięki rozpoznaniu rewiru służbowego i dokładnemu rozpytaniu sąsiadów przez dzielnicowego szybko udało się ustalić, że nadawcą tych wiadomości jest mieszkanka Zielonej Góry i gdzie może się znajdować. Wtedy na miejsce przybyli policyjni negocjatorzy, którzy przez zamknięte drzwi próbowali nawiązać kontakt z kobietą. Profesjonalizm policyjnych negocjacji przyniósł pozytywny skutek – kobieta otworzyła drzwi i policjanci weszli do mieszkania. Tam powiedziała im, że zażyła tabletki przeciwbólowe, jednak nie potrafiła wskazać w jakiej ilości. Mundurowi wezwali na miejsce pogotowie ratunkowe, a kobieta trafiła pod opiekę lekarzy.

Dzięki dobremu rozpoznaniu rewiru służbowego, wiedzy o jego mieszkańcach, a przede wszystkim zaangażowaniu i empatii mł. asp. Damiana Krupy, który przez cały czas podtrzymywał kontakt z kobietą udało się zapobiec tragedii i dotrzeć na czas. Słowa uznania należą się również policyjnemu zespołowi negocjatorów, których spokój, opanowanie i profesjonalizm przekonały kobietę, dzięki czemu udało się udzielić jej fachowej pomocy.

 

KWP w Łodzi, KWP w Lublinie, KWP w Gorzowie Wlkp. / ig

Powrót na górę strony
Polska Policja