Aktualności

Strona znajduje się w archiwum.

Uratowali przed wychłodzeniem

Data publikacji 03.01.2017

Wczoraj stalowowolscy policjanci uchronili przed wychłodzeniem dwóch mężczyzn. Obaj byli kompletnie pijani. Policjanci pomogli również kobiecie, która upadła w lesie i nie dała rady o własnych siłach wrócić do domu. Sama zadzwoniła na Policję z prośbą o pomoc. Funkcjonariusze w niedługim czasie dotarli do 33-latki. Mieszkanką gminy Sędziszów Małopolski zaopiekowała się rodzina. W podobnej sprawie interweniowali także funkcjonariusze z Kłodzka. Pamiętajmy, że niskie temperatury stanowią zagrożenie dla osób, które zwłaszcza w nocy przebywają bez dachu nad głową.

Wczoraj (02.01.2017 r.) przed godz. 17, stalowowolscy policjanci otrzymali zgłoszenie o nietrzeźwym mężczyźnie leżącym na ulicy Floriańskiej. Okazało się, że był to 57-letni mieszkaniec Stalowej Woli. Mężczyzna był kompletnie pijany, nie mógł się poruszać o własnych siłach, nie można z nim było nawiązać kontaktu. 57-latek nie był w stanie użyć alkomatu. Został umieszczony do wytrzeźwienia w policyjnym areszcie.

Druga interwencja miała miejsce w Zdziechowicach w gminie Zaklików. Kwadrans po godz. 18, policjanci otrzymali zgłoszenie o leżącym przy drodze człowieku. Policjanci znaleźli mężczyznę, którym do momentu przyjazdu Policji opiekował się 41-letni mieszkaniec powiatu janowskiego, zgłaszający interwencję. Okazało się, że leżącym na drodze był 34-letni mieszkaniec Zdziechowic, który był kompletnie pijany, nie mógł utrzymać równowagi, miał problemy  z mówieniem, był wychłodzony. Policjanci sprawdzili stan trzeźwości 34-latka. Badanie wykazało 2,96 promila alkoholu w jego organizmie. Mężczyzna trafił do szpitala, a po udzielonej pomocy medycznej do policyjnego aresztu.

W noworoczne popołudnie do dyżurnego z Ropczyc zadzwoniła kobieta, która poinformowała go, że leży w lesie niedaleko swojego miejsca zamieszkania i nie da rady o własnych siłach wrócić do domu, w związku z czym prosi o pomoc.

Jeden z interweniujących funkcjonariuszy znał miejsce, w którym mogła przebywać kobieta. W krótkim czasie policjanci dotarli do lasu i znaleźli 33-letnia mieszkankę gminy Sędziszów Małopolski.

W rozmowie z policjantami powiedziała, że nie miała już siły iść, nie wiedziała co ma zrobić, a bała się że może zamarznąć, dlatego zadzwoniła na Policję. Kobieta nie potrzebowała pomocy medycznej, była wycieńczona i zmarznięta. Funkcjonariusze wyczuli od niej alkohol.

Policjanci pomogli 33-latce wrócić do domu. Kobieta została przekazana pod opiekę rodzinie.

---

W Kłodzku patrol policji i straży miejskiej otrzymał informacje o leżącym na skwerku człowieku. Gdy funkcjonariusze podeszli do mężczyzny okazało się, że on śpi. Pomimo wielokrotnych prób budzenia leżącego trudno było nawiązać  z nim kontakt. Dopiero po dłuższej chwili mężczyzna odzyskał świadomość, ale nie był w stanie utrzymać się na nogach, wyczuwalna była od niego woń alkoholu. Był przemarznięty. Ze względu na gwałtowanie spadającą temperaturę powietrza w terenie górzystym, funkcjonariusze podjęli decyzję o przewiezieniu mężczyzny do szpitala i tam pozostawili go pod opieką medyczną. To nie pierwszy taki przypadek. W ramach codziennej służby policjanci sprawdzają pustostany, ogrody działkowe i miejsca, w których mogą przebywać osoby narażone na zamarznięcie.

Pamiętajmy, że niskie temperatury stanowią zagrożenie dla osób, które zwłaszcza w nocy przebywają bez dachu nad głową. Tragiczne skutki może mieć nawet kilka godzin spędzonych na ławce podczas niewielkich mrozów, zwłaszcza dla osoby będącej pod wpływem alkoholu.

Jeśli widzimy bezdomnego lub śpiącego na dworze człowieka, nie przechodźmy obok niego obojętnie. Zadzwońmy na policję lub do ośrodka pomocy społecznej. Podjęta interwencja i udzielona tej osobie pomoc być może uratuje jej życie.

KWP w Rzeszowie / KWP we Wrocławiu / ig / ms

 

Powrót na górę strony
Polska Policja