Aktualności

Strona znajduje się w archiwum.

Służą nawet po służbie

Data publikacji 16.01.2018

Dzielnicowy z Posterunku Policji w Ciechanowcu w czasie wolnym od służby zatrzymał nietrzeźwego kierującego. Jak się okazało, 48-latek miał prawie 2,2 promila alkoholu w organizmie. Teraz dalszym losem nieodpowiedzialnego mężczyzny zajmie się sąd. Policjantem jest się całą dobę - udowodnił to również jeden z funkcjonariuszy namysłowskiej komendy. Był już po służbie, kiedy rzucił się w pościg za złodziejem. Dzięki jego reakcji sprzedawczyni odzyskała skradziony towar, a podejrzany odpowie przed sądem. Grozi mu wysoka grzywna lub kara aresztu. Także policjantka z komisariatu na toruńskim Śródmieściu jadąc po służbie prywatnym samochodem natychmiast zareagowała na podejrzane zachowanie kierowcy daewoo. Okazało się, że mężczyzna był pijany.

Dzielnicowy z Posterunku Policji w Ciechanowcu, wczoraj około godziny 18.00, będąc w czasie wolnym od służby zauważył w miejscowości Chojane Stankowięta volkswagena, który stwarzał zagrożenie w ruchu drogowym jadąc całą szerokością jezdni. Fakt ten wzbudził czujność funkcjonariusza, który podejrzewał, że kierujący może znajdować się pod wpływem alkoholu. W miejscowości Chojane Sierocięta policjant bezpiecznie wyprzedził pojazd i nakazał kierowcy zatrzymanie auta. Przypuszczenia mundurowego potwierdziły się. Od mężczyzny czuć było silną woń alkoholu. Nieodpowiedzialnego kierowcę dzielnicowy przekazał przybyłemu na miejsce zdarzenia patrolowi ruchu drogowego. Badanie alkomatem wykazało, że 48-latek miał prawie 2,2 promila alkoholu w organizmie. Mężczyźnie zatrzymane zostało prawo jazdy. Teraz jego  dalszym losem zajmie się sąd.

Policjanci przypominają, że każdy nietrzeźwy kierujący na drodze, to potencjalny sprawca ludzkiego nieszczęścia. Mundurowi apelują o rozsądek na drodze, przestrzeganie przepisów ruchu drogowego oraz o ograniczone zaufanie względem innych uczestników ruchu drogowego.

***

Dzięki szybkiej i zdecydowanej reakcji będącego po służbie policjanta z namysłowskiej komendy udało się zatrzymać sprawcę kradzieży. W piątkowy wieczór, policjant wydziału kryminalnego, po pracy pojechał na stację paliw zatankować swoje auto. Gdy stał w kolejce do kasy, personel zaczął krzyczeć za mężczyzną, który zabrał z półki 3 zgrzewki piwa i uciekł.

Policjant krzyknął do sprzedawczyni, że biegnie za podejrzanym, a ona niech poinformuje o zdarzeniu dyżurnego Policji. W trakcie pościgu funkcjonariusz telefonicznie przekazywał patrolowi informacje, gdzie się znajduje i w którym kierunku ucieka mężczyzna. Po krótkim pościgu kryminalny zatrzymał podejrzanego. Po chwili na miejsce dojechał również policyjny patrol, który zabrał go do jednostki policji. Okazał się nim dobrze znany namysłowskim policjantom 51-letni mieszkaniec miasta.

Towar nienaruszony policjanci zwrócili obsłudze stacji, a namysłowianin za swój czyn odpowie przed sądem. Grozi mu kara aresztu, ograniczenia wolności lub wysoka grzywna.

***

Wczoraj (15.01.18) około 14:30 policjantka z komisariatu na toruńskim Śródmieściu w czasie wolnym od służby jechała prywatnym samochodem. Na jednej z ulic Bydgoskiego Przedmieścia sierż. Marta Sumińska z Ogniwa Patrolowo-Interwencyjnego zauważyła osobowego daewoo lanosa, którego kierowca wykonywał podejrzane manewry na drodze. Auto jechało całą szerokością jezdni tzw. wężykiem i przejeżdżało na czerwonym świetle przez skrzyżowania. Policjantka podejrzewała, że kierowca może być pijany. Natychmiast powiadomiła o tym dyżurnego i cały czas jechała za tym samochodem. W pewnym momencie auto zatrzymało się przy jednej z posesji na ul. Batorego. Wykorzystując dogodną sytuację, policjantka zatrzymała swój samochód i uniemożliwiła kierowcy dalszą jazdę. Po chwili na miejsce dojechał patrol mundurowych, który sprawdził trzeźwość szofera. Od razu wyszło na jaw co było powodem tak nietypowego zachowania. Okazało się, że 77-latek ma blisko 2 promile alkoholu w organizmie. Mężczyzna już stracił prawo jazdy.

Teraz za prowadzenie samochodu w stanie nietrzeźwości grozi mu do 2 lat więzienia.

***

Problemy z ruszaniem pod górkę i manewry jadącego „zygzakiem” kierowcy forda nie umknęły policjantowi w dniu wolnym od służby. O swoich podejrzeniach dotyczących stanu trzeźwości kierowcy powiadomił kolegów z siemianowickiej jednostki. Okazało się, że jego obawy były słuszne, ponieważ 63-latek miał ponad promil alkoholu w organizmie.

W czasie wolnym od służby policjanci również zachowują czujność. Szkolenie i zdobywane w służbie doświadczenie, pozwala im na wychwycenie niepokojących sytuacji, szczególnie tych na drodze. Taką czujnością wykazał się młody policjant służący na co dzień w Oddziałach Prewencji Policji w Katowicach. Poruszając się po Siemianowicach Śląskich, w okolicy wieży telewizyjnej, czekał na skrzyżowaniu na zmianę świateł. Zauważył, że stojący przed nim kierujący fordem, puścił pedał hamulca i auto zaczęło się staczać do tyłu. Musiał użyć sygnału dźwiękowego i cofnąć, by uchronić się przed przypadkową stłuczką. Podczas dalszej jazdy, kierujący fordem poruszał się "zygzakiem", co utwierdziło policjanta w podejrzeniu, że kierowca może być nietrzeźwy. Zjechał on za kierującym na parking przy Rynku Bytkowskim i tam podjął działania. Od mężczyzny wyczuwalna był silna woń alkoholu. O zatrzymaniu powiadomił dyżurnego miejscowej komendy, który na miejsce skierował patrol z urządzeniem do badania trzeźwości. Okazało się, że 63-latek prowadził, mając ponad promil alkoholu w organizmie. Mężczyzna stracił prawo jazdy i już wkrótce odpowie za jazdę w stanie nietrzeźwości.

(KWP w Białymstoku, KWP w Opolu, KWP w Bydgoszczy / KWP w Katowicach / ig)

 

Powrót na górę strony
Polska Policja