Policyjne małżeństwo z Łukowa wracając ze służby zatrzymało nietrzeźwego kierowcę
Zatrzymany 40-latek, który jechał motorowerem w Łukowie miał blisko 3 promile alkoholu w organizmie. Mężczyzna nie miał kasku i jechał „wężykiem” po ulicy. Nietrzeźwy kierowca został zatrzymany przez policyjne małżeństwo, które wracało do domu po zakończonej służbie.
Do dyżurnego łukowskiej komendy 2 lipca br. po godzinie 15:30 wpłynęło zgłoszenie o nietrzeźwym motocykliście. Gdy dyżurny skierował na wskazane miejsce policyjny patrol, w tym samym momencie skontaktowała się z nim telefonicznie koleżanka z jednostki. Policjantka poinformowała dyżurnego, że zauważyła jadącego jezdnią motorowerzystę, który nie dość, że nie miał kasku, to porusza się od krawędzi jezdni do krawędzi.
Razem z mężem policjantem domyślili się, że kierowca jest pod wpływem alkoholu więc podjęli decyzję o zatrzymaniu go. Jednak tor, jakim poruszał się motorowerzysta uniemożliwiał bezpieczne wyprzedzenie. Po chwili mężczyzna wjechał na teren jednej z posesji. Tam podbiegł do niego policjant i wyłączył silnik motoroweru. Policjant okazał mężczyźnie legitymację służbową, przedstawił się i poinformował o przyczynie zatrzymania. W międzyczasie policjantka poinformowała dyżurnego o miejscu zatrzymania.
Chwilę później na posesję przyjechali policjanci z łukowskiej drogówki, którzy sprawdzili stan trzeźwości 40-latka. Okazało się, że mężczyzna miał blisko 3 promile alkoholu w organizmie. Kierowca, który prowadził pod wpływem alkoholu niedługo usłyszy zarzut.
(KWP w Lublinie/ js)