Aktualności

Nie pozostali obojętni wobec potrąconego przez auto i powoli zamarzającego psa

Data publikacji 13.02.2026

Wyrazy uznania i szacunku należą się kierowcy skody i lekarce weterynarii, którzy nie pozostali obojętni wobec potrąconego przez auto rannego i powoli już zamarzającego psa. Wymagające natychmiastowej pomocy zwierzę znalazły, dzięki wskazówkom uzyskanym od kierowcy skody, lęborskie policjantki ruchu drogowego.

Zaczęło się od kolizji. Wczoraj po godzinie 15:00 w Siemirowicach (gmina Cewice), w czasie intensywnych opadów śniegu, kierujący skodą mieszkaniec powiatu kartuskiego potrącił psa, który wbiegł prosto pod jego auto. Ranne zwierzę uciekło w kierunku najbliższej posesji. Mężczyzna nie odjechał. W trosce o dobro psa zaczął go szukać. Rozpytywał mieszkańców domu, do kogo należy zwierzę, ale nic nie ustalił. Psa też tam już nie było. Powiadomił więc lęborskich policjantów. Na miejsce zostały skierowane policjantki ruchu drogowego, którym pokazał zdjęcie zwierzęcia, jakie zdążył zrobić, zanim uciekło. Funkcjonariuszki znalazły rannego, przykrytego śniegiem psa za płotem sąsiedniej posesji. Był skrajnie wyziębiony, miał drgawki i bezwładne tylne łapy. Policjantki okryły go kocem, zaniosły do radiowozu i od razu skontaktowały się z lekarką weterynarii. Pani doktor poleciła niezwłocznie przywieźć psa do jej lecznicy. Tam udzieliła mu niezbędnej pomocy, opatrując go i podając mu antybiotyki oraz środki przeciwbólowe. Następnie, gdy to już było możliwe, policjantki zawiozły psa do schroniska. Teraz mundurowi szukają właściciela psa.

Kierowca skody postąpił właściwie. Przypominamy, że zgodnie z obowiązującymi przepisami (art. 25 ustawy o ochronie zwierząt) w przypadku potrącenia, kierowca ma obowiązek, w miarę możliwości, do zapewnienia stosownej pomocy zwierzęciu lub zawiadomieniu odpowiednich służb. Pamiętajmy też o niskich temperaturach. Na wychłodzenie organizmu narażone są nie tylko osoby w kryzysie bezdomności lub inne przez dłuższy czas przebywające na mrozie, ale również zwierzęta. Gdy widzimy błąkające się po dworze zwierzę, które cierpi z powodu mrozu, niezwłocznie dzwońmy pod numer alarmowy 112.

(KWP w Gdańsku / kp)

Powrót na górę strony