Chciał zarobić na inwestycjach, a stracił ponad 350 tysięcy - uważajmy na oszustów!
Mieszkaniec powiatu wschowskiego przez cały miesiąc regularnie wpłacał pieniądze myśląc, że inwestuje na giełdzie. Zanim się zorientował, że to nie jest interes życia, stracił ponad 350 tysięcy złotych. Działania oszustów podszywających się pod doradców finansowych prowadzą często do strat bardzo wysokich kwot, dlatego uważajmy podejmując tego typu inwestycje.
Jeden z mieszkańców powiatu wschowskiego przeglądając Internet natknął się na stronę, która była przeznaczona do inwestowania na giełdzie. Skuszony ofertą inwestowania, która miała być wspierana sztuczną inteligencją, podał swój adres e-mail i numer telefonu. W tym samym dniu zadzwoniła do niego „ekspertka giełdowa”, która przedstawiła mechanizm inwestowania na ich platformie. Na próbę mężczyzna, za pomocą kodu Blik przekazał kobiecie dwie wpłaty na niskie kwoty. Po chwili otrzymał wiadomość, że teraz jego sprawami finansowymi będzie zajmował się inny doradca wskazany z imienia. Mężczyzna podczas rozmowy z poszkodowanym opowiadał mu o giełdzie i działaniu ich platformy, wytłumaczył wszystkie sprawy techniczne i namawiał na zainstalowanie aplikacji. Pierwsza inwestycja wykonana na platformie dała poszkodowanemu zysk w wysokości ponad 400 złotych. Zachęcony łatwym zarobkiem, przy pomocy konsultantów, inwestował coraz to większe kwoty, podając im kolejne kody Blik. Oszuści byli tak bardzo wiarygodni, że zorganizowali godzinne szkolenie z inwestowania, na którym wyświetlali slajdy, wykresy, tłumaczyli działanie giełdy i przekonywali o zyskach. Poszkodowany, nastawiony na zysk, zaczął inwestować kolejne sumy, przekazując za każdym razem kody do transakcji płatniczych. W międzyczasie sprawdzał na platformie stan swojego portfela inwestycyjnego, gdzie widoczne były różne wahania kwot. Niektóre transakcje przynosiły zyski, a inne straty, które inwestor musiał pokrywać kolejnymi wpłatami. Ponieważ oszczędności mężczyzny skończyły się, a kolejne wpłaty musiały być zrobione, aby inwestycje przynosiły zyski, zaciągał kredy w bankach. Po miesiącu inwestowania, podawania kolejnych kodów Blik, czy też wpłacania gotówki w bitomacie, mężczyzna zorientował się, że jednak nie zrobił „interesu życia”. Wszystkie podane kody były na bieżąco realizowane w bankomatach. Zaczął więc szukać w Internecie informacji o cyberoszustwach i z przerażeniem stwierdził, że padł ich ofiarą. Na całym procederze stracił ponad 350 tysięcy złotych.
Oszuści wykorzystują wiele metod, aby osiągnąć swój cel i zdobyć pieniądze. Wykorzystują brak doświadczenia w inwestowaniu, oferując fałszywe możliwości wzbogacenia się. Jeśli trafią na podatny grunt, potrafią skraść wszystkie środki zgromadzone na koncie bankowym. Często zaczyna się od dużych oczekiwań i nadziei na szybki zysk ze strony ofiary oszusta. Roztaczająca się aura wspaniałej okazji zakłóca logiczne myślenie, a wtedy o naiwne działanie nie trudno. Uważajmy na to, co robimy z naszymi pieniędzmi.
(KWP w Gorzowie / mw)
