Aktualności

Kradli bydło i zaatakowali jednego z właścicieli

Data publikacji 06.03.2026

Policjanci z Łap ustalili i zatrzymali 5 mężczyzn odpowiedzialnych za kradzież bydła. Łupem złodziei padły dwie jałówki i dwa byki. Mundurowi ustalili, że podejrzani dokonali jeszcze 5 takich czynów, gdzie ukradli 7 sztuk bydła na łączną kwotę blisko 60 tysięcy złotych. Cała piątka usłyszała już zarzuty. Jeden z podejrzanych usłyszał je w warunkach recydywy i decyzją sądu trafił na 3 miesiące do aresztu. Za kradzież rozbójniczą grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności, która w warunkach recydywy może być zwiększona o połowę.

Pod koniec października, w środku nocy, łapscy policjanci otrzymali zgłoszenie o pobiciu i kradzieży bydła z łąki, do którego doszło w gminie Łapy. Okazało się, że nie był to pierwszy taki czyn. Dzień wcześniej sprawcy z tej samej łąki ukradli pokrzywdzonym dwie jałówki. Bracia prowadzący gospodarstwo nie zgłosili tego faktu, gdyż postanowili sami złapać rabusiów. Wieczorem jeden z gospodarzy sprawdzając, czy bydło jest bezpieczne na łące, zauważył w oddali samochód jadący polną drogą. Wydało mu się to podejrzane, gdyż droga ta była mało uczęszczana. Zauważył także, że w jego pasącym się na łące stadzie brakuje dwóch byków. Zaalarmował o tym brata będącego w domu, który od razu przeszedł na łąkę. Jeden z mężczyzn pojechał rowerem w kierunku drogi gdzie widział podejrzany samochód, drugi natomiast szukał zaginionych byków na pastwisku. 72-latek, jadąc rowerem, zauważył w oddali trzech zamaskowanych mężczyzn stojących przy samochodzie i byki przywiązane do drzewa. Zaświecił latarką w ich stronę. Widząc to mężczyźni podbiegli do niego i zaatakowali. Jeden z agresorów kazał leżeć mu na ziemi, dopóki nie odjadą. Po tym mężczyźni uciekli. Wołanie o pomoc zaatakowanego seniora usłyszał jego brat. Od razu ruszył na pomoc. Jednak złodzieje zdążyli już odjechać.

Pracujący nad sprawą policjanci ustalili, że do podobnych kradzieży dochodziło w gminie Poświętne oraz w gminie Bielsk Podlaski. Łącznie mundurowi odnotowali 5 takich kradzieży, gdzie łupem złodziei padło 7 sztuk bydła o wartości blisko 60 tysięcy złotych oraz do 2 usiłowań kradzieży.

Policjanci z łapskiego komisariatu prowadzący sprawę ustalili, że za tym procederem stoi 5 mężczyzn. Na początku grudnia zatrzymali dwóch z nich, 40-latka i jego o 15 lat młodszego wspólnika. Funkcjonariusze podczas przeszukania znaleźli i zabezpieczyli kominiarki oraz samochody, którymi dokonywali kradzieży. Jedno z aut zostało już przemalowane na inny kolor i nie miał tablic rejestracyjnych. Przy młodszym mężczyźnie policjanci znaleźli latarkę oraz scyzoryk, którym groził pokrzywdzonemu.

W połowie lutego mundurowi zatrzymali kolejnego sprawcę, 42-letniego mieszkańca gminy Ciechanowiec. U mężczyzny policjanci znaleźli natomiast broń palną, amunicję oraz przyrządy kłusownicze. Do ostatnich zatrzymań doszło pod koniec lutego. Wtedy w ręce śledczych wpadło dwóch ostatnich złodziei, 34-letni mieszkaniec gminy Kobylin-Borzymy oraz 39-letni mieszkańce gminy Wysokie Mazowieckie.

Prokurator nadzorujący sprawę przedstawił mężczyznom zarzuty: 40 i 25-latek usłyszeli zarzut kradzieży, usiłowania kradzieży oraz kradzieży rozbójniczej, starszy z podejrzanych w warunkach recydywy. Sąd przychylił się do wniosku prokuratora i zastosował wobec 40-latka 3-miesięczny areszt. Pozostali mężczyźni również usłyszeli zarzuty: 42-latek usłyszał zarzuty paserstwa, kradzieży oraz usiłowania kradzieży rozbójniczej, 34-latek zarzut kradzieży, natomiast 39-latek zarzut usiłowania kradzieży.

Za kradzież rozbójniczą grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności, a w warunkach recydywy może być zwiększona o połowę. Mundurowi nadal prowadzą czynności zmierzające do ustalenia, gdzie obecnie przebywają skradzione zwierzęta.

(KWP w Białymstoku / kp)

Więcej zdjęć.

Powrót na górę strony