„Żart”, który mógł kosztować życie
Interwencja w Jankowicach pokazała, jak poważne konsekwencje może mieć lekkomyślne korzystanie z numerów alarmowych. Nietrzeźwy mężczyzna zadzwonił, by sprawdzić, czy numer 997 jeszcze działa, przekazując przy tym niepokojące informacje. Sprawa znajdzie swój finał w sądzie.
Wczoraj około 22.30 policjanci zostali skierowani przez dyżurnego pszczyńskiej komendy do Jankowic, po zgłoszeniu dotyczącym mężczyzny, który skontaktował się z numerem alarmowym 997. Podczas rozmowy z dyspozytorem mężczyzna przekazywał przy tym niepokojące informacje, co wymagało natychmiastowej reakcji.
Na miejscu mundurowi zastali zgłaszającego, 40-letniego mieszkańca Pszczyny, który był wyraźnie nietrzeźwy. Mężczyzna przyznał, że wykonał połączenie „dla żartu”. W trakcie interwencji zachowywał się agresywnie, używał słów wulgarnych oraz nie stosował się do wydawanych poleceń, utrudniając policjantom prowadzenie czynności.
Badanie stanu trzeźwości wykazało u niego ponad 2 promile alkoholu w organizmie. Z uwagi na zachowanie 40-latka, brak możliwości przekazania pod opiekę osoby najbliższej oraz realne zagrożenie dla życia i zdrowia, mężczyzna został doprowadzony do Ośrodka Przeciwdziałania Problemom Alkoholowym w Bielsku-Białej celem wytrzeźwienia.
Za nieuzasadnione wezwanie służb, zakłócanie porządku publicznego, używanie słów nieprzyzwoitych oraz niestosowanie się do poleceń policjanci sporządzili dokumentację do wniosku o ukaranie do sądu.
Apelujemy o odpowiedzialne korzystanie z numerów alarmowych. Każde bezpodstawne zgłoszenie może opóźnić udzielenie pomocy osobom, które naprawdę jej potrzebują.
(KWP w Katowicach / mw)
