Tam, gdzie rządzi żywioł - policyjni lotnicy na szkoleniu HUET
Silne fale, niemal zerowa widoczność, kabina śmigłowca pod wodą i sekundy na podjęcie decyzji. W takich warunkach szkolili się policyjni lotnicy podczas specjalistycznych kursów bezpieczeństwa morskiego i ewakuacji podwodnej HUET. Ćwiczenia prowadzone były w Akademickim Centrum Szkoleniowym MUSTC Politechniki Morskiej w Szczecinie. Tego typu szkolenia należą do najbardziej wymagających, z jakimi mogą zmierzyć się piloci i mechanicy pokładowi.
Trening, który sprawdza szybkość reakcji
W tym roku odbyły się dwa szkolenia, w których uczestniczyło łącznie siedmiu lotników z Zarządu Lotnictwa Policji GSP KGP oraz funkcjonariusz Sekcji Lotnictwa KWP we Wrocławiu. Ich celem było zdobycie lub odświeżenie uprawnień z zakresu bezpieczeństwa morskiego i ratownictwa wodnego.
Szkolenia ITR, czyli Indywidualne Techniki Ratunkowe, przygotowują do przetrwania w wodzie i działania w sytuacjach awaryjnych na morzu. Z kolei kursy HUET (Helicopter Underwater Escape Training) uczą procedur ewakuacji po awaryjnym wodowaniu śmigłowca. To właśnie podczas tych ćwiczeń uczestnicy musieli się zmierzyć z sytuacjami, które w realnych warunkach oznaczają walkę o życie.
Kabina pod wodą i odwrócona tratwa
Wszystkie ćwiczone podczas szkolenia elementy wymagały od uczestników pełnego skupienia. Kursanci skakali do wody z wysokości czterech metrów, następnie musieli dopłynąć do tratwy ratunkowej leżącej do góry dnem, postawić ją we właściwej pozycji i bezpiecznie zająć miejsca w jej środku.
Potem rozpoczynał się kolejny etap. Sprawdzenie stanu załogi, ocena, czy ktoś został ranny, przygotowanie do ewakuacji i wezwanie pomocy. W odpowiednim momencie należało też odpalić flarę sygnalizacyjną i przygotować rozbitków do podjęcia ich przez śmigłowiec ratowniczy.
Największe emocje towarzyszyły jednak treningowi samoratowania z tonącej kabiny śmigłowca. W specjalnym symulatorze uczestnicy ćwiczyli wydostawanie się spod wody z odwróconej i zamkniętej maszyny. W warunkach ograniczonej widoczności z powodu mgły, przy dużym hałasie i symulacji sztormu, każda czynność musiała zostać wykonana dokładnie i bez wahania.
Realizm, który robi wrażenie
Ćwiczenia odbywały się w nowoczesnym Centrum Szkoleniowym Offshore MUSTC Politechniki Morskiej w Szczecinie. To jeden z najbardziej zaawansowanych tego typu obiektów w Polsce.
Basen szkoleniowy wyposażony jest m.in. w generator fal, system nagłośnienia imitujący sztorm, lampy stroboskopowe oraz urządzenia wytwarzające mgłę. Dzięki temu możliwe jest odtworzenie warunków sztormu i niemal zerowej widoczności. Do dyspozycji kursantów są także tratwy ratunkowe, łodzie ratownicze oraz specjalistyczny żurawik z zatapianą kabiną śmigłowca wykorzystywaną podczas treningów HUET.
Realizm tych ćwiczeń sprawia, że uczestnicy nie uczą się wyłącznie procedur. Trenują również działanie pod ogromną presją, kontrolowanie emocji i podejmowanie decyzji w sytuacji skrajnego stresu.
Gotowi na sytuacje, których nikt nie chce doświadczyć
W szkoleniu uczestniczyli piloci oraz mechanicy pokładowi policyjnego lotnictwa. Tego rodzaju kursy pozwalają utrzymywać najwyższy poziom przygotowania do działań prowadzonych nad wodą i w trudnych warunkach atmosferycznych. - W lotnictwie nie ma miejsca na improwizację, szczególnie wtedy, gdy człowiek trafia do wody i działa pod ogromną presją czasu i stresu. Tego typu szkolenia budują nie tylko umiejętności, ale też zaufanie do własnych reakcji i do całej załogi. To właśnie takie doświadczenia, przećwiczone w kontrolowanych warunkach podczas szkoleń, mogą mieć ogromne znaczenie np. podczas działań gaśniczych, kiedy śmigłowcem pobieramy wodę ze zbiorników wodnych. W przypadku przymusowego wodowania załoga musi dokładnie wiedzieć, jak się zachować i jak bezpiecznie opuścić maszynę - mówi Naczelnik Zarządu Lotnictwa Policji GSP KGP insp. Robert Sitek.
Tekst: Agnieszka Włodarska, BKS KGP
Film: podkom. Tomasz Lis oraz st. sierż. Jarosław Paraszczyn, BKS KGP
Foto: Jacek Herok, BKS KGP
