Wspólna akcja mieszkańców, policjantów i strażaków dała 92-letniej seniorce szansę na życie
Czasami o ludzkim życiu decyduje przypadek, a czasami zainteresowanie drugiego człowieka. Wystarczy zauważyć, że sąsiadki nie widać od kilku dni, telefon milczy, a drzwi mieszkania pozostają zamknięte. To właśnie sąsiedzka czujność i troska sprawiły, że pomoc dotarła na czas do 92-letniej mieszkanki Oławy, która znajdowała się w stanie bezpośredniego zagrożenia życia.
Ta historia pokazuje jak ogromne znaczenie ma zwykła ludzka wrażliwość. Gdyby nie reakcja mieszkańców jednego z bloków przy ul. 1 Maja, finał tej interwencji mógłby być tragiczny.
W poniedziałek, 6 lipca br., około godziny 16:20 policjanci zostali skierowani pod wskazany adres po zgłoszeniu zaniepokojonych sąsiadów. Z ich relacji wynikało, że od dłuższego czasu nikt nie widział samotnie mieszkającej 92-letniej kobiety. Seniorka od kilku lat praktycznie nie opuszczała mieszkania, nie miała bliskiej rodziny, a codzienne zakupy zamawiała telefonicznie z dostawą do domu.
Niepokój mieszkańców wzbudził fakt, że od wielu dni nie było z nią żadnego kontaktu, a okno mieszkania pozostawało szeroko otwarte. Mimo wielokrotnych prób nawiązania kontaktu - pukania do drzwi i telefonowania - nikt nie odpowiadał. Przeczuwając, że może dziać się coś złego, sąsiedzi nie pozostali obojętni i powiadomili służby.
Na miejscu policjanci potwierdzili, że istnieje realne zagrożenie życia i zdrowia kobiety. Dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Oławie skierował na miejsce zastęp Państwowej Straży Pożarnej, który siłowo otworzył drzwi mieszkania.
Po wejściu do środka funkcjonariusze zastali seniorkę leżącą na podłodze. Kobieta była skrajnie wycieńczona, nie reagowała, a jej oddech był ledwo wyczuwalny. Liczyła się każda sekunda. Policjanci i strażacy natychmiast rozpoczęli udzielanie kwalifikowanej pierwszej pomocy do czasu przyjazdu zespołu ratownictwa medycznego. Następnie kobieta została przekazana ratownikom i przewieziona do szpitala.
Policjanci apelują - nie bądźmy obojętni. Zwracajmy uwagę na osoby starsze, samotne i schorowane mieszkające w naszym sąsiedztwie. Brak kontaktu przez kilka dni, nieodebrany telefon, czy nietypowa cisza za ścianą mogą być sygnałem, że ktoś pilnie potrzebuje pomocy.
Jeden telefon może uratować życie. Zainteresowanie drugim człowiekiem może sprawić, że pomoc nadejdzie w chwili, gdy liczy się każda minuta.
Dziękujemy wszystkim mieszkańcom, którzy każdego dnia udowadniają, że sąsiedzka solidarność, odpowiedzialność i zwykła ludzka życzliwość wciąż mają ogromną moc. To właśnie takie postawy budują bezpieczną i silną społeczność.
(KWP we Wrocławiu / mw)
