Aktualności

Policjanci pierwsi na miejscu pożaru. Z zadymionego mieszkania uratowali psa

Data publikacji 27.08.2026

Sopoccy policjanci jako pierwsi dotarli wczoraj na miejsce pożaru przy Alei Niepodległości. Ogień objął elewację jednego z budynków. Mieszkańcy zdążyli samodzielnie opuścić obiekt i nikomu nic się nie stało. W jednym z zadymionych pomieszczeń pozostał jednak pies. Sierż. Michał Ciuba i st. post. Jakub Pasieka weszli do lokalu, odnaleźli zwierzę i wyprowadzili je w bezpieczne miejsce.

Wczoraj około południa służby ratunkowe otrzymały zgłoszenie o pożarze przy Alei Niepodległości w Sopocie. Ogień pojawił się na elewacji jednego z budynków. Jako pierwsi na miejsce dotarli policjanci sopockiej patrolówki. Funkcjonariusze natychmiast przystąpili do działania. Na miejscu ustalili, że mieszkańcy samodzielnie opuścili budynek jeszcze przed przyjazdem służb. Nikomu nic się nie stało. Sytuacja wymagała jednak dalszej, szybkiej reakcji – policjanci otrzymali informację, że w jednym z zadymionych pomieszczeń pozostał pies. Sierż. Michał Ciuba i st. post. Jakub Pasieka nie pozostawili zwierzęcia bez pomocy. Policjanci dotarli do lokalu, weszli do zadymionych pomieszczeń, odnaleźli psa, uwolnili go i bezpiecznie wyprowadzili na świeże powietrze. Ich zdecydowana i odważna reakcja sprawiła, że zwierzę szybko znalazło się poza strefą zagrożenia.

Na miejscu prowadzone były wspólne działania służb. Strażacy zajęli się akcją gaśniczą i zabezpieczeniem miejsca pożaru, a policjanci, strażnicy miejscy i medycy realizowali zadania związane z bezpieczeństwem osób znajdujących się w rejonie zdarzenia oraz zabezpieczeniem prowadzonych działań.

W sytuacji zagrożenia liczy się nie tylko szybka reakcja służb Pożar to sytuacja, w której ogromne znaczenie ma zachowanie osób znajdujących się w zagrożonym budynku i jego sąsiedztwie. Jeżeli konieczna jest ewakuacja, należy zachować spokój, możliwie szybko opuścić zagrożone miejsce i bezwzględnie stosować się do poleceń policjantów, strażaków oraz innych służb ratunkowych. Nie wolno wracać do budynku po pozostawione przedmioty ani podejmować działań, które mogą narazić służby ratunkowe na dodatkowe niebezpieczeństwo. Jeżeli jest to możliwe i nie powoduje zagrożenia dla życia lub zdrowia, podczas ewakuacji należy poinformować służby o osobach lub zwierzętach, które mogły pozostać wewnątrz budynku. Nie należy jednak samodzielnie wracać do zadymionych lub objętych pożarem pomieszczeń. Taką informację trzeba jak najszybciej przekazać ratownikom. Równie ważne jest zapewnienie służbom swobodnego dostępu do miejsca zdarzenia. Nie zastawiajmy dróg pożarowych, bram, wjazdów ani przestrzeni potrzebnej do ustawienia pojazdów ratowniczych. Widząc akcję służb, nie zatrzymujmy się w jej pobliżu z ciekawości i nie utrudniajmy pracy ratownikom. Każdy dodatkowy samochód, tłum osób czy zablokowany przejazd może opóźnić dotarcie kolejnych zastępów i sprzętu.

W sytuacjach zagrożenia czas ma ogromne znaczenie. Sprawna ewakuacja, przekazanie służbom najważniejszych informacji, podporządkowanie się wydawanym poleceniom oraz pozostawienie wolnych dróg dojazdowych pozwalają ratownikom skoncentrować się na tym, co najważniejsze – ochronie życia i zdrowia ludzi oraz ratowaniu zwierząt i mienia. Wczorajsza interwencja po raz kolejny pokazała, że policjanci docierający jako pierwsi na miejsce zagrożenia muszą być gotowi do natychmiastowego działania. Sierż. Michał Ciuba i st. post. Jakub Pasieka wykazali się odwagą i zdecydowaniem – dzięki ich szybkiej reakcji pies pozostawiony w zadymionym lokalu został bezpiecznie wyprowadzony na zewnątrz.

(KWP w Gdańsku / kp)

Powrót na górę strony