Policjanci ustalili 12-latka, który mógł doprowadzić do katastrofy na torach
Łukowscy kryminalni ustalili osobę odpowiedzialną za niebezpieczne zdarzenie na torach kolejowych w Jedlance. Dwa pociągi towarowe najechały na leżące na torach betonowe bloki. O mało nie doszło do tragedii. Jak się okazało, to 12-letni chłopiec zepchnął z nasypu na tory betonowe elementy dawnego peronu. Dziś w obecności rodzica 12-latek przyznał się do tego czynu. Zgromadzone w tej sprawie materiały policjanci przekażą do Sądu Rodzinnego i Nieletnich w Łukowie.
Bezpośrednio po zdarzeniu, do którego doszło we wtorek (22 września) na szlaku kolejowym w Jedlance, łukowscy policjanci zajęli się ustaleniem jego szczegółowych okoliczności, a przede wszystkim osoby odpowiedzialnej za ten czyn. Policjanci sprawdzali każdy ślad i każdy sygnał w tej sprawie.
Skrupulatna analiza poczynionych ustaleń, ogromne zaangażowanie i determinacja łukowskich kryminalnych pozwoliła na ustalenie danych osoby odpowiedzialnej za wtorkowe zdarzenie.
Okazało się, że to niebezpieczne zdarzenie zostało spowodowane przez 12-latka z powiatu łukowskiego. Ustalony przez kryminalnych chłopiec, dzisiaj w obecności rodzica został rozpytany i przyznał się do tego czynu.
Jak ustalili policjanci, chłopiec, przechodząc w pobliżu torów kolejowych zepchnął nogami z nasypu betonowe fragmenty konstrukcji dawnego peronu. Spadające z góry elementy upadły na tory. Dodatkowo 12-latek ułożył na torach kilka kamieni.
Teraz zgromadzone w tej sprawie materiały zostaną przekazane do Sądu Rodzinnego i Nieletnich w Łukowie. Nawet osoba, która w chwili popełnienia czynu nie ukończyła 13 lat, podlega przepisom o postępowaniu w sprawach nieletnich.
W przypadku 12-latka odpowiedzialnego za zdarzenie na szlaku kolejowym w Jedlance Sąd Rodzinny i Nieletnich ustali, czy jego zachowanie jest przejawem demoralizacji i może zastosować wobec chłopca środki wychowawcze.
(KWP w Lublinie)