Aktualności

Policjantem jest się zawsze, nie tylko na służbie. Funkcjonariusz z Jawora uratował życie mężczyzny

Data publikacji 02.11.2026

Nie miał na sobie munduru, nie był na służbie, a mimo to bez chwili wahania ruszył na pomoc drugiemu człowiekowi. Policjant wydziału kryminalnego komendy powiatowej w Jaworze, przebywając w czasie wolnym w Legnicy, podjął dramatyczną walkę o życie nieprzytomnego mężczyzny. Dzięki jego szybkiej reakcji, wiedzy i zdecydowanemu działaniu poszkodowany otrzymał pomoc jeszcze przed przyjazdem zespołu ratownictwa medycznego.

Do zdarzenia doszło w piątek, 30 października br., około 21.50, na parkingu w Legnicy. Policjant zauważył leżącego mężczyznę, którego stan wskazywał na silne upojenie alkoholowe. Mężczyzna był nieprzytomny. Funkcjonariusz natychmiast ruszył z pomocą. Ułożył mężczyznę w pozycji bocznej ustalonej, a następnie zadzwonił pod numer alarmowy 112, wzywając pomoc medyczną i inne służby.

W trakcie prowadzonych czynności pojawił się drugi, nietrzeźwy mężczyzna, który zaczął szarpać policjanta za ramię, krzyczeć i utrudniać zarówno kontakt z dyspozytorem numeru alarmowego, jak i udzielanie pomocy poszkodowanemu. Pomimo poinformowania go, że ma do czynienia z funkcjonariuszem Policji ratującym życie jego koledze, nie przestawał przeszkadzać. W związku z tym policjant musiał użyć siły fizycznej, aby odsunąć go od miejsca prowadzonych czynności.

Chwilę później sytuacja stała się jeszcze bardziej dramatyczna. Stan nieprzytomnego mężczyzny nagle się pogorszył. Poszkodowany zaczął sinieć, a następnie przestał oddychać.

Policjant natychmiast udrożnił drogi oddechowe i rozpoczął resuscytację krążeniowo-oddechową. Po chwili mężczyzna zaczął kaszleć, co wskazywało na powrót oznak oddechu. Funkcjonariusz nie przerywał jednak czuwania nad jego stanem. Monitorował czynności życiowe poszkodowanego aż do przyjazdu karetki.

Pomocy medycznej potrzebował także mężczyzna, który wcześniej utrudniał prowadzenie akcji ratunkowej. Związane to było z jego silnym upojeniem alkoholowym. Na miejsce skierowano więc drugi zespół ratownictwa medycznego. Obaj mężczyźni zostali przetransportowani do szpitala.

W tej historii najważniejsze są sekundy, które mogły zdecydować o ludzkim życiu. Gdyby policjant nie zareagował natychmiast, nie udrożnił dróg oddechowych i nie rozpoczął resuscytacji po zatrzymaniu oddechu, mężczyzna z bardzo dużym prawdopodobieństwem nie doczekałby przyjazdu ratowników medycznych.

Ta sytuacja pokazuje, że policyjna służba to coś więcej niż obowiązek wynikający z noszenia munduru. To przede wszystkim gotowość do niesienia pomocy drugiemu człowiekowi - niezależnie od miejsca, czasu i okoliczności.

(KWP we Wrocławiu / agl)

Powrót na górę strony