Aktualności

Wyziębiony, głodny błąkał się po dworcu w Białymstoku - policjanci odnaleźli jego rodzinę

Data publikacji 05.11.2026

Funkcjonariusze patrolujący nocą rejon dworca zwrócili uwagę na mężczyznę, który miał na sobie porwane obuwie. Jego stopy dotykały bezpośrednio zimniej nawierzchni. Mężczyzna był wyziębiony i głodny. Dzięki sprawnemu działaniu mundurowych, 36-latek wrócił pod opiekę rodziny.

Nocą w rejonie dworca PKS policjanci zwrócili uwagę na mężczyznę, którego sposób poruszania się i wygląd wskazywały, że może potrzebować pomocy. Miał na sobie porwane obuwie, przez które jego stopy dotykały zimnej nawierzchni. Policjanci podeszli do niego, aby sprawdzić czy wszystko z nim w porządku. Powiedział, że jest głodny, zmarznięty, nie wie gdzie się znajduje i gdzie mieszka. Mundurowi próbowali z nim porozmawiać i ustalić jego dane. W jednej z kieszeni spodni znaleźli kartkę na której znajdowały się dane mogące pomóc w ustaleniu jego tożsamości oraz adresu.

Policjanci z białostockiej patrolówki skontaktowali się z Łapskim dyżurnym. Przekazali mu informacje o całej sytuacji. Wkrótce udało się ustalić, że mężczyzna ma 36 lat i dzień wcześniej wyszedł z domu. Okazało się również, że jego rodzina poszukiwała go sama we własnym zakresie. Dyżurny skontaktował się z rodziną mężczyzny. Do czasu przyjazdu bliskich policjanci zaopiekowali się nim. Dali mu kanapkę oraz wodę, a także koc termiczny, aby mógł się ogrzać. Po posiłku jego stan wyraźnie się poprawił - mężczyzna zaczął się uśmiechać i był spokojniejszy.

Na miejsce przyjechał członek rodziny mieszkańca gminy Łapy. Opiekun potwierdził, że 36-latek wyszedł z domu poprzedniego dnia. Dzięki czujności policjantów udało się odnaleźć jego rodzinę oraz przekazano go pod opiekę najbliższych.

(KWP w Białymstoku / mw)

Powrót na górę strony