Aktualności

Strona znajduje się w archiwum.

Policjant wyciągnął mężczyznę z płonącego auta

Data publikacji 11.11.2008

Aspirant Dariusz Jarosiński jest oficerem dyżurnym w płockiej komendzie. Właśnie ma urlop. Ale w sytuacji zagrożenia budzi się w nim rasowy glina. Kiedy w garażu dostrzegł płonące auto, od razu wezwał służby ratownicze i nie czekając na ich przyjazd, sam wyciągnął ze środka mężczyznę. Bohaterska postawa policjanta zasługuje na najwyższe uznanie, ponieważ ryzykował własnym życiem ratując człowieka, gdy płonące auto w każdej chwili mogło eksplodować.

Dariusz Jarosiński wrócił późno do domu, ok. 3.30 w nocy z soboty na niedzielę wjechał zaparkować swoje auto w garażu wielopoziomowym przy ul. Rembielińskiego. Już wychodził, gdy zaintrygowały go dziwne odgłosy, wydobywające się ze stojącego nieopodal mercedesa. Samochód się palił, ogień wydobywał się z bagażnika, a po chwili spod maski silnika buchnęły kłęby dymu.

Policjant wezwał służby ratownicze i tym momencie usłyszał kasłanie. Wtedy dopiero zauważył, że na miejscu kierowcy siedzi jakiś mężczyzna. Szybko podszedł i otworzył drzwi, żeby wyciągnąć go na zewnątrz. I tu był pewien problem, bo ten człowiek w ogóle nie miał ochoty wysiąść. Okazało się, że w płonącym mercedesie siedział 38-letni płocczanin, który wtedy akurat nie był trzeźwy. Miał 1,6 promila alkoholu w organizmie. Auto zaś nie było jego, a kolegi, który dał mu kluczyki, by… mógł się w nim przespać.

38-latkowi udało się wyjść z pożaru bez szwanku, za to samochód uległ poważnemu uszkodzeniu. Spaliły się bagażnik i silnik. Strażacy ustalają, co było przyczyną pożaru.



 

Powrót na górę strony
Polska Policja