Aktualności

Strona znajduje się w archiwum.

Cztery dni podróżował ukryty w chłodni z pomarańczami

Data publikacji 22.02.2010

Policjanci z Komendy Miejskiej Policji w Krośnie, wspólnie z funkcjonariuszami placówki Karpackiego Oddziału Straży Granicznej w Barwinku, zatrzymali 18-letniego obywatela Afganistanu, który próbował przedostać się do Polski ukryty w ciężarówce z transportem pomarańczy z Grecji. Przez przypadek zamiast do Włoch trafił do Polski.

Jak ustalili policjanci, grecki kierowca ciężarówki usłyszał jakiś dziwny hałas dobiegający z wnętrza chłodni z pomarańczami. Zatrzymał się więc przy najbliższej stacji benzynowej, zaraz za granicą polsko-słowacką i zatelefonował na Policję. Funkcjonariusze powiadomili placówkę Straży Granicznej w Barwinku. Po otworzeniu chłodni policjanci i strażnicy graniczni znaleźli zziębniętego, 18-letniego Afgańczyka. Młody mężczyzna był zdziwiony tym, że przyjechał do Polski.

Sprawdzono cały ładunek ciężarówki, aby się upewnić, czy we wnętrzu chłodni nie ukrywają się inni nielegalni imigranci. Jak się okazało młodzieniec z Afganistanu był jedynym pasażerem na gapę. W trakcie przesłuchania powiedział, że przemytnicy, którzy etapowo przerzucali go z Afganistanu za znaczne kwoty pieniędzy, obiecywali mu dostanie się do Włoch, dokąd miał być przerzucony promem z Grecji. Jednak w Grecji został zapakowany do najbliższej ciężarówki zmierzającej do państwa Unii Europejskiej, przypadkiem była to ciężarówka jadąca do Polski. Młody
człowiek długo wytrzymywał zimno, ale kiedy ciężarówka się zatrzymała, to zaczął się dobijać, żeby go wypuszczono z chłodni. Podróżował przez kolejne granice od czterech dni. Żywił się pomarańczami, a do picia miał jedynie sok pomarańczowy.

W chłodni, po rozładunku, znaleziono dokument tożsamości wydany przez władze afgańskie na nazwisko innego młodzieńca. Być może nielegalny imigrant miał zamiar posługiwać się cudzą tożsamością w razie wpadki. W tej chwili z pomocą tłumacza ustalane są jego prawdziwe dane osobowe.

Grecki kierowca ciężarówki twierdzi, że nie wiedział o Afgańczyku ukrytym w przestrzeni ładunkowej. Nie powiedziano mu tego przed odjazdem, bo jest oczywiste, że nie zgodziłby się na świadome popełnienie przestępstwa przerzutu nielegalnego imigranta do innego państwa Unii Europejskiej. Jego wyjaśnienia uwiarygadnia fakt, że zadzwonił na Policję, bo gdyby był wtajemniczony, nie informowałby o odgłosach z chłodni.

Wobec Afgańczyka wszczęte zostało postępowanie karne w związku z przekroczeniem polskiej granicy państwowej wbrew przepisom, a następnie zostanie on wydalony z Polski na podstawie przepisów ustawy o cudzoziemcach.

(źródło: KWP w Rzeszowie)

Powrót na górę strony