Aktualności

Strona znajduje się w archiwum.

Żądali bilionów, zdobyli ponad milion

Data publikacji 18.06.2010

Żądał bilionów za niesłuszne skazanie. Twierdził, że przysługują mu wierzytelności od Skarbu Państwa wynikające z umowy ubezpieczenia. Nazywał siebie prywatnym wierzycielem Skarbu Państwa. Nie mógł zdobyć w ten sposób pieniędzy, więc zawierał umowy przelewu wierzytelności, przenosząc swoje aktywa na osoby trzecie. Od 2006 do 2009 r. razem ze swoją znajomą zawarli umowy z ponad trzydziestoma osobami na około 28 mln złotych. Dotychczas policjanci z KSP wspólnie z prokuraturą okręgową w Warszawie udowodnili im wypłacenie ponad miliona złotych.

Od kilku lat postępowanie przygotowawcze w tej sprawie prowadzą policjanci wydziału dochodzeniowo-śledczego stołecznej Policji pod nadzorem prokuratury okręgowej w Warszawie. Jak wynika z zebranych dotychczas materiałów, 45-letni Marek S. twierdził, że został niesłusznie skazany. Zapewniał, że przysługują mu wierzytelności od Skarbu Państwa wynikające z umowy ubezpieczenia zawartej kilka lat wcześniej. Żądał od Państwa bilionów złotych za rzekome błędy urzędników. Określał siebie jako prywatnego wierzyciela Skarbu Państwa.

W związku z tym, że pieniędzy nie mógł w ten sposób zdobyć, postanowił zawierać umowy przelewu wierzytelności, przenosząc swoje aktywa na osoby trzecie. Razem ze swoją znajomą 47-letnią Barbarą K. wyszukiwali zadłużone osoby. Zawierali z nimi umowy przelewu wierzytelności. Przy ich zawieraniu osoby te płaciły im 10% tzw. opłaty inicjującej. Resztę rozkładano na raty zgodnie z harmonogramem. Marek S. i Barbara K. zobowiązywali się do spłaty ich długu tymi właśnie wierzytelnościami. Po pewnym czasie wychodziło na jaw, że żaden bank ani inny wierzyciel nie uznawał ich. Posługiwano się przy tym sfałszowaną opinią prawną.

Śledczy ustalili, że zatrzymana para zawarła umowy przelewu wierzytelności na kwotę około 28 mln złotych z ponad trzydziestoma osobami. Dotychczas udowodniono wypłacenie ponad miliona złotych. Oboje są doskonale znani Policji. Kobieta w listopadzie ubiegłego roku opuściła zakład karny, gdzie odbywała karę więzienia za oszustwo. Oboje usłyszeli zarzuty oszustwa w stosunku do mienia znacznej wartości oraz sfałszowania opinii. Grozi im do 10 lat pozbawienia wolności.

Dzisiaj sąd zdecyduje o zastosowaniu wobec obojga środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania.

(KSP, mw)

Powrót na górę strony
Polska Policja