Aktualności

Strona znajduje się w archiwum.

Ze złości wrzucił kota do rozgrzanego pieca

Data publikacji 19.01.2011

36-letni mężczyzna, który wrzucił kota do rozgrzanego kaflowego pieca, został zatrzymany i odpowie przed sądem za swój czyn. Dzięki pomocy weterynarza, pomimo licznych poparzeń, zwierzę przeżyło. Mężczyzna usłyszał zarzuty znęcania się nad zwierzęciem ze szczególnym okrucieństwem oraz umyślnego wprowadzenia w błąd funkcjonariusza, ponieważ podczas zatrzymania podał dane personalne brata bliźniaka.

8 stycznia późnym popołudniem do dyżurnego sierpeckiej komendy Policji przyszła starsza kobieta. Poprosiła o pomoc, ponieważ do mieszkającej razem z nią córki przychodzą goście i po spożyciu alkoholu nie zawsze zachowują się właściwie, czego ona sobie nie życzy. Policjanci wspólnie ze zgłaszającą udali się pod wskazany adres. Zastali tam 57-letnią córkę, która była pod widocznym wpływem alkoholu. Powiedziała, że podczas jej chwilowej nieobecności, 36-latek wrzucił jej kota do rozgrzanego kaflowego pieca. Kiedy wróciła do mieszkania i dowiedziała się, co się stało, natychmiast wyjęła z pieca wystraszone zwierzę, które miało liczne poparzenia głowy i kończyn. Mężczyzna pospiesznie opuścił mieszkanie. Kobietę z poparzonym chorym zwierzęciem dowieziono do weterynarza.

Na trop ukrywającego się 36-letniego mężczyzny policjanci trafili 18 stycznia rano, wtedy też zatrzymali go. Po południu usłyszał zarzut znęcania się nad zwierzęciem ze szczególnym okrucieństwem z ustawy o ochronie zwierząt, ale także wprowadzenia w błąd policjantów co do swoich danych (ponieważ podał dane personalne brata bliźniaka). Mężczyzna znany już sierpeckim stróżom prawa przyznał, że gdy w trakcie zabawy kot zadrapał go, zdenerwowany postanowił ukarać zwierzę, wrzucając do rozgrzanego pieca.

Teraz za ten czyn odpowie przed sądem.

(KWP w Radomiu/js)
 

Powrót na górę strony
Polska Policja