Aktualności

Informacja

Strona znajduje się w archiwum.

Policjantka uratowała tonącego 19-latka

Data publikacji 03.06.2011

Lubelska policjantka z patrolu wodnego uratowała młodego mężczyznę, który topił się w Zalewie Zemborzyckim. Jak się okazało, 19-latek mimo braku umiejętności pływania skoczył do wody by ratować tonącą koleżankę, którą złapał skurcz w nodze. Policjantka odholowała 19-latka bezpiecznie do brzegu. Jego koleżance udało się o własnych siłach wyjść z wody. Oboje trafili do szpitala, ich życiu i zdrowiu nie zagraża już niebezpieczeństwo.

Do zdarzenia doszło wczoraj po godz. 14.00 nad Zalewem Zemborzyckim. Policjantka z posterunku wodnego wspólnie z kolegami z patrolu rowerowego wypłynęła motorową łodzią w rejon ośrodka wypoczynkowego Marina. Nagle funkcjonariusze usłyszeli krzyki dobiegające z okolic molo. Mimo, że ktoś wzywał pomocy, załoga nie widziała nikogo. Kiedy mundurowi ruszyli w stronę dobiegających odgłosów, sterująca łodzią policjantka zauważyła rękę, która wystawała z wody. Sierżant Maja Naruk natychmiast skoczyła tonącemu na ratunek. W tym miejscu dno było niewyczuwalne. Niemalże zupełnie pod wodą znajdował się młody mężczyzna, który był cały siny z braku powietrza. Policjantka odholowała młodzieńca do brzegu, nakazując w drodze, by cały czas głęboko oddychał. Nastolatek po dotarciu na brzeg, złapał prawidłowy oddech. Jak oświadczył mundurowym, znalazł się w tym miejscu, gdyż próbował uratować koleżankę, którą złapał nagle skurcz w nodze. Chociaż on sam nie umiał pływać, wszedł do wody stąpając po dnie. Kiedy było już głęboko i stracił kontakt z podłożem, zaczął się topić. Z kolei jego 17-letnia znajoma, którą ruszył ratować, o własnych silach wróciła na brzeg. Mundurowi wezwali karetkę pogotowia, która przewiozła nastolatków do szpitala. Ich życiu i zdrowiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

Sierż. Maja Naruk nieprzypadkowo pełni służbę na posterunku wodnym. Jest ratownikiem wodnym, a tym samym swoją pasję łączy z zawodem. Gdy zauważyła tonącego mężczyznę odruchowo skoczyła do wody. Jak się okazało, nie pomyślała nawet, by pozostawić telefon komórkowy, czy zdjąć zegarek. Jeszcze dziś spotka się ze swoimi przełożonymi, którzy podziękują jej za wzorową postawę.

Policjanci z posterunku wodnego, jak co roku strzegą bezpieczeństwa osób wypoczywających nad Zalewem Zemborzyckim. W skład 6-osobowego zespołu, który pilnuje porządku w okolicach tego akwenu, wchodzi 4 stermotorzystów, którzy łodzią motorową patrolują teren zalewu. Niemal cała załoga wodnego patrolu posiada uprawnienia ratownika.

Jednak pamiętajmy, że bezpieczeństwo nad wodą zależy w dużej mierze od nas samych. W tym roku, od kwietnia na terenie woj. lubelskiego woda pochłonęła 5 ofiar. Dlatego też, wybierając taką formę wypoczynku, nie przeceniajmy swoich możliwości. Nie oddalajmy się od brzegu i nie wypływajmy na głęboką wodę, jeśli wypoczywamy sami, tym bardziej, jeśli w pobliżu nie ma ratownika. Kiedy zaś widzimy tonącą osobę, należy wszcząć alarm i udzielać pomocy na miarę własnych możliwości. Pod żadnym pozorem nie wolno wchodzić do wody pod wpływem alkoholu, nadmiernie rozgrzani słońcem, czy też skakać na „główkę” do zbiornika o płytkim lub niezbadanym dnie.

(KWP w Lublinie/js)
 

Powrót na górę strony