Aktualności

Strona znajduje się w archiwum.

Zatrzymany w związku z serią napadów na banki

Data publikacji 15.09.2007

Stołeczni policjanci rozwiązali sprawę kilkunastu napadów na placówki bankowe na terenie Warszawy i Mazowsza. Wczoraj wieczorem w ręce funkcjonariuszy wpadł 38 letni Zbigniew G., rolnik z powiatu otwockiego. Mężczyzna miał przy sobie replikę UZI, której używał do dokonywania napadów. Teraz grozi mu do 12 lat więzienia.

Od kilku miesięcy funkcjonariusze ze stołecznego Wydziału do walki z Terrorem Kryminalnym i Zabójstw pracowali nad sprawą kilkunastu napadów na banki na terenie Warszawy i Mazowsza. Z ich informacji wynikało, że dokonywał ich jeden i ten sam mężczyzna. Policjanci ustalili rysopis i sposób działania sprawcy. Miał to być mężczyzna w wieku 30 – 40 lat, wysoki o szczupłej sylwetce. Jego cechą charakterystyczną miał być specyficzny sposób chodzenia tzw. „bujany” lub „marynarski” oraz zniszczone dłonie opisywane jako „dłonie murarza”.

Powołano specjalną grupę operacyjną, która drobiazgowo przeanalizowała wszystkie zebrane dowody i ślady. Sporządzono także portret pamięciowy jak i psychologiczny sprawcy. Według tego drugiego napadów dopuszczał się mężczyzna, rolnik, mieszkaniec wschodnich części Mazowsza, który popadł w poważne długi. W między czasie ponad tysiąc policjantów na terenie Warszawy, powiatów przyległych i województwa sprawowało stały nadzór nad placówkami bankowymi. Istniało, bowiem podejrzenie, że sprawca w niedługim czasie mógłby usiłować okraść kolejny bank.

Dzięki tak skrupulatnej analizie policjantom wyłoniła się sylwetka 38 letniego Zbigniewa G. Wytypowany mężczyzna pasował do sporządzonego rysopisu i portretu psychologicznego. Policjanci śledzili jego każdy krok, byli pewni, że planuje on kolejny napad.

Wczoraj kilkanaście minut po 18.00 38 letni Zbigniew G. pojawił się w okolicach ulicy Puławskiej. Wyraźnie był zainteresowany placówkami bankowymi, które znajdowały się w tamtym rejonie. Nie zdawał sobie sprawy, że funkcjonariusze mają go cały czas na oku. Policjanci czekali tylko na odpowiednią chwilę żeby go zatrzymać. Taka nadeszła, gdy Zbigniew G. wsiadał do swojego samochodu, zaparkowanego w pobliżu placówki. Funkcjonariusze widzieli jak chowa pod siedzenie broń. Wtedy przystąpili do zatrzymania. Kompletnie zaskoczony 38 latek próbował jeszcze stawiać opór. Policjanci bez problemu obezwładnili go i natychmiast przewieźli do Komendy Stołecznej Policji.

Na miejsce, w którym został zatrzymany, został wezwany technik Laboratorium Kryminalistycznego KSP, który zabezpieczył replikę UZI, która służyła Zbigniewowi G. do dokonywania napadów.

Według szacunków policjantów łupem Zbigniewa G. padło ponad 300 tysięcy złotych. Za dokonanie napadów rabunkowych (art. 280 paragraf 1 k.k.) grozi mu kara pozbawienia wolności od 2 do 12 lat.

Powrót na górę strony
Polska Policja